Weekendowe decyzje władz w Pekinie wstrząsnęły chińską armią. Dwóch potężnych generałów, w tym jeden z najbliższych współpracowników Xi Jinpinga, zostało objętych śledztwem. Eksperci ostrzegają: skala zmian jest największa od czasów Rewolucji Kulturalnej, a chiński przywódca może być dziś bardziej osamotniony niż kiedykolwiek wcześniej.
Chińskie media państwowe poinformowały w weekend w lakonicznych komunikatach o objęciu śledztwem dwóch wpływowych generałów. Oficjalny powód: „poważne nadużycia władzy” i „złamanie prawa”. Dla obserwatorów polityki w Pekinie nie ulega jednak wątpliwości, że chodzi o coś znacznie więcej niż tylko walkę z korupcją.
W centrum wydarzeń znalazł się generał Zhang Youxia – najwyższy rangą oficer Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, wiceszef Centralnej Komisji Wojskowej i jeden z najbardziej zaufanych ludzi Xi Jinpinga. To właśnie on należał do wąskiego grona osób, które mogły pozwolić sobie na kwestionowanie decyzji przywódcy.
– To był człowiek, który miał dostęp do „ucha Xi” i mógł powiedzieć: „zatrzymajmy się, przemyślmy to jeszcze raz” – mówi dr Michał Bogusz z Ośrodka Studiów Wschodnich. – Usunięcie takiej postaci pokazuje, że Xi Jinping staje się coraz bardziej wyalienowany.
Razem z Zhangiem zniknęli także inni wysocy rangą wojskowi i szef cywilnego wywiadu. Chińska propaganda określa takich urzędników mianem „wyrwanych chwastów”, co tylko podkreśla bezwzględność obecnej kampanii.
Eksperci zwracają uwagę, że skala czystek jest największa od czasów Rewolucji Kulturalnej Mao Zedonga – okresu, który zapisał się w historii Chin jako czas chaosu i masowych represji. Również dziś aparat kontroli w państwie opiera się coraz wyraźniej na strachu, a los ludzi objętych śledztwem pozostaje nieznany. Najczęściej trafiają oni do specjalnych ośrodków odosobnienia dla partyjnych elit.
Pojawiły się też niebezpieczne spekulacje. Według anonimowych źródeł cytowanych przez „The Wall Street Journal” jeden z generałów miał przekazywać informacje wywiadowcze Amerykanom. Inni sugerują, że Xi Jinping udaremnił próbę zamachu stanu.
– W realiach Chin to w dużej mierze wróżenie z fusów – studzi emocje dr Bogusz. – Oskarżenie o szpiegostwo wobec tak wysoko postawionej osoby to raczej zasłona dymna, która ma uzasadnić eliminację całego jej zaplecza politycznego.
Profesor Dominik Mierzejewski z Uniwersytetu Łódzkiego zwraca uwagę, że sposób relacjonowania sprawy przez chińskie media jest jasnym sygnałem politycznym.
– Władze odchodzą od modelu względnej autonomii wojska i przechodzą do pełnej, scentralizowanej kontroli partyjnej. Xi rozbija dawny „dengowski układ”, w którym całe rodziny dominowały w konkretnych sektorach państwa – tłumaczy.
W mediach społecznościowych krążą również plotki o rzekomym spisku generałów, którzy mieli planować odsunięcie Xi od władzy w jednym z pekińskich hoteli. Analitycy podkreślają jednak, że brak jakichkolwiek wiarygodnych dowodów na taki scenariusz.
Jedno jest pewne: z otoczenia chińskiego przywódcy znikają ludzie, którzy współtworzyli jego drogę do władzy i mieli realny wpływ na decyzje strategiczne. Ich miejsce zajmą nowi, bardziej posłuszni i ostrożni urzędnicy.
– Wielka polityka nie znosi próżni – podsumowuje dr Bogusz. – Ci, którzy przyjdą po nich, raczej nigdy nie powiedzą Xi Jinpingowi: „poczekajmy, zastanówmy się, przemyślmy to”.
Czystki na szczytach władzy mogą więc oznaczać nie tylko kolejne umocnienie kontroli nad armią, ale też coraz większą samotność chińskiego przywódcy – i coraz bardziej nieprzewidywalną przyszłość dla całych Chin.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze