Rosja milczy na temat zatrzymanej na Morzu Barentsa przez rosyjską straż graniczną międzynarodowej załogi statku organizacji Greenpeace. Ani duńskie ani szwedzkie władze konsularne nie otrzymały od Rosji odpowiedzi na pytania o losy i o przyczyny zatrzymania swych obywateli. Nie udało się też nawiązać z nimi kontaktu.
Wkrótce po czwartkowym desancie z helikoptera rosyjskiej straży granicznej na pokład statku łączność się urwała. Wśród 28-osobowej załogi jest Polak, Tomasz Dziemiańczuk. Statek kierowany obecnie przez Rosjan prawdopodobnie zmierza do portu w Murmańsku.