Reklama

„Nie możecie milczeć”. Mocny apel kandydata na RPO do Polaków

Urząd Rzecznika Praw Obywatelskich nie dysponuje instrumentami, które pozwalają zatrzymać każdą decyzję władzy. Może jednak robić coś równie istotnego – patrzeć rządzącym na ręce, reagować na przypadki łamania prawa i przypominać obywatelom, że państwo nie może działać ponad konstytucją. Taką wizję swojej roli przedstawia Adam Borowski, działacz opozycji antykomunistycznej i kandydat na RPO, przekonując, że urząd ten powinien być przede wszystkim instytucją stojącą po stronie obywatela w sporze z silniejszym przeciwnikiem.

Borowski nie ukrywa, że jego kandydatura wyrasta z przekonania, iż w Polsce narasta problem nadużywania władzy wobec osób o odmiennych poglądach. W jego ocenie obowiązkiem rzecznika jest nie tylko podejmowanie działań prawnych, ale również publiczne nazywanie sytuacji, w których dochodzi do naruszania praw obywatelskich.

– Martin Luther King mówił, że kto nie przeciwstawia się złu, ponosi za nie współodpowiedzialność. To zdanie pozostaje dziś niezwykle aktualne. Obywatele nie mogą odwracać wzroku od nadużyć – podkreśla.

Reklama

Rzecznik jako obrońca obywatela

Choć kompetencje RPO są ściśle określone przez prawo, Borowski uważa, że urząd ten wciąż dysponuje realnymi narzędziami wpływu. Rzecznik może przystępować do postępowań sądowych, wnosić kasacje, skargi nadzwyczajne czy kierować sprawy do sądów wtedy, gdy dostrzega naruszenie praw obywatelskich. Równie ważne pozostaje nagłaśnianie przypadków, w których – zdaniem rzecznika – państwo przekracza swoje kompetencje.

Jednym z przykładów, na który zwraca uwagę, jest sprawa dr. Emila Jędrzejewskiego, lekarza publicznie alarmującego o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu Szpitala Południowego. Według Borowskiego osoba ujawniająca potencjalne nadużycia powinna korzystać z pełnej ochrony przewidzianej dla sygnalistów, a wszelkie próby wywierania na nią presji czy zapowiedzi działań odwetowych wymagają zdecydowanej reakcji państwa.

Reklama

Za równie niepokojące uznaje przypadki dotyczące postępowań wobec polityków opozycji, duchownych czy dziennikarzy. Przypomina organizowane przez siebie protesty po zatrzymaniu ks. Michała Olszewskiego oraz demonstracje w obronie osób, które – jego zdaniem – stały się ofiarami politycznie motywowanych działań wymiaru sprawiedliwości.

Borowski wskazuje również na własne doświadczenia. Został prawomocnie skazany na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności za odmowę wykonania wyroku nakazującego przeproszenie Romana Giertycha. Nie ukrywa, że uważa tę sprawę za przykład wykorzystywania prawa do wywierania presji na osoby publicznie krytykujące przedstawicieli życia politycznego. Zwraca uwagę, że jego sytuacja spotkała się z reakcją również części dawnych opozycjonistów o odmiennych poglądach politycznych, co – jak podkreśla – pokazuje, że obrona podstawowych zasad państwa prawa nie powinna zależeć od partyjnych sympatii.

Reklama

Państwo prawa nie może działać wybiórczo

Zdaniem Borowskiego jednym z najważniejszych wyzwań pozostaje odbudowa zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości. Krytycznie ocenia praktyki związane z doborem składów orzekających oraz sytuacje, w których – jego zdaniem – pojawiają się wątpliwości co do bezstronności postępowań.

W jego ocenie niepokojącym sygnałem jest także rozszerzanie katalogu spraw, w których wobec obywateli stosowane są surowe środki zapobiegawcze. Przywołuje przypadki osób uczestniczących w protestach czy demonstracjach, wobec których zastosowano – jak uważa – nieproporcjonalne działania organów ścigania.

Reklama

Borowski zwraca również uwagę na prawa pracownicze. Przypomina, że po zmianie władzy doszło do zahamowania dialogu pomiędzy rządem a częścią związków zawodowych, a równocześnie rozpoczęły się zwolnienia grupowe w spółkach Skarbu Państwa. W jego przekonaniu Rzecznik Praw Obywatelskich nie powinien ograniczać swojej aktywności wyłącznie do spraw politycznych, lecz równie zdecydowanie reagować na naruszenia praw pracowników i osób znajdujących się w trudnej sytuacji ekonomicznej.

Nie pomija także kwestii działań policji podczas zgromadzeń publicznych. Choć zaznacza, że wielu funkcjonariuszy wykonuje swoje obowiązki profesjonalnie, krytycznie ocenia przypadki użycia nadmiernej siły wobec uczestników demonstracji. Jak podkreśla, państwo demokratyczne musi zachować szczególną ostrożność wszędzie tam, gdzie dochodzi do ograniczania praw obywatelskich.

Reklama

Lekcja wyniesiona z opozycji

Życiorys Adama Borowskiego od lat związany jest z działalnością opozycyjną. W czasie stanu wojennego uczestniczył w konspiracji, brał udział w jednej z najbardziej znanych akcji podziemia – uwolnieniu Jana Narożniaka ze szpitala przy ul. Banacha w Warszawie – a po 1989 roku angażował się w liczne inicjatywy społeczne i obywatelskie.

Na arenie międzynarodowej od lat przypomina o rosyjskich zbrodniach w Czeczenii. Organizował wystawy poświęcone temu konfliktowi w Parlamencie Europejskim oraz przedstawiał materiały dotyczące zbrodni wojennych w Trybunale w Hadze. Dziś uważa, że bierność Zachodu wobec wydarzeń w Czeczenii stała się jedną z przyczyn późniejszych agresywnych działań Rosji – od wojny z Gruzją po pełnoskalową inwazję na Ukrainę.

Reklama

Jednocześnie przekonuje, że pomoc narodom walczącym o wolność nie stoi w sprzeczności z postulatem ochrony granic państwa. Rozróżnia wsparcie dla ofiar prześladowań politycznych od sprzeciwu wobec niekontrolowanej migracji, która – jego zdaniem – może prowadzić do poważnych napięć społecznych.

Za jeden z najważniejszych wzorów swojej działalności uznaje Zofię i Zbigniewa Romaszewskich, którzy przez lata interweniowali w sprawach osób pokrzywdzonych przez państwo. To właśnie ich sposób rozumienia służby publicznej chciałby przenieść do urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich.

Reklama

Jego propozycja zakłada również wzmocnienie samej instytucji poprzez rozbudowę sieci biur RPO we wszystkich miastach wojewódzkich, tak aby pomoc była łatwiej dostępna dla obywateli.

– Niezależnie od tego, kto sprawuje władzę i jakie są polityczne okoliczności, sens istnienia rzecznika pozostaje niezmienny. Powinien zawsze stawać po stronie słabszego w sporze z silniejszym – podsumowuje Adam Borowski.

Źródło: niezalezna.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości