Nie było szans na uratowanie 2,5 letniej Dominiki, w momencie kiedy została przewieziona do łódzkiego szpitala.
Takie zeznania złożyło czterech lekarzy ze szpitala imienia Marii Konopnickiej. Feralnej nocy wszyscy pełnili dyżur - informuje rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania. Według zeznań lekarzy stan dziewczynki był skrajnie ciężki - uszkodzenie serca, wątroby, silny obrzęk mózgu.