W środę w szwajcarskim Ecône może dojść do wydarzenia, które w Watykanie postrzegane jest jako jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla jedności Kościoła od kilkudziesięciu lat. Tradycjonalistyczne Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X zapowiedziało bowiem święcenia czterech nowych biskupów bez zgody papieża. Stolica Apostolska ostrzega, że taki krok będzie oznaczał akt schizmy i automatycznie pociągnie za sobą ekskomunikę.
Leon XIV jeszcze na kilka godzin przed planowaną ceremonią skierował do przełożonego Bractwa, Davide Pagliaraniego, dramatyczny apel o wycofanie się z tej decyzji. Papież nie ukrywał, że stawką jest nie tylko przyszłość relacji z lefebrystami, ale także jedność Kościoła, którą od początku swojego pontyfikatu uczynił jednym z najważniejszych priorytetów.
Jeśli zapowiedziane święcenia dojdą do skutku, będzie to dopiero drugi taki przypadek w historii Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X. Pierwszy miał miejsce 30 czerwca 1988 roku, kiedy jego założyciel, arcybiskup Marcel Lefebvre, konsekrował czterech biskupów bez zgody papieża Jana Pawła II.
Dwa dni później Watykan ogłosił ekskomunikę zarówno wobec Lefebvre’a, jak i nowo wyświęconych biskupów. Tamte wydarzenia stały się symbolem najgłębszego kryzysu w relacjach między Stolicą Apostolską a środowiskiem tradycjonalistycznym i do dziś pozostają jednym z najbardziej bolesnych rozdziałów we współczesnej historii Kościoła.
Bractwo zostało założone w 1970 roku. Jego członkowie przedstawiają się jako obrońcy katolickiej tradycji i sprzeciwiają się zmianom wprowadzonym po Soborze Watykańskim II. Odrzucają między innymi jego nauczanie dotyczące ekumenizmu, od lat podważając kierunek obrany przez Kościół po soborowych reformach.
Według aktualnych danych Bractwo działa w około 70 krajach. Tworzy je dwóch biskupów, 733 kapłanów, 264 seminarzystów, 145 braci zakonnych i 250 sióstr. Liczba wiernych związanych z tym środowiskiem pozostaje trudna do oszacowania.
W środę w Ecône święcenia mają przyjąć czterej duchowni: dwóch Francuzów, Szwajcar oraz Amerykanin.
Relacje między Watykanem a lefebrystami przez lata przechodziły kolejne etapy napięć i prób dialogu. Za pontyfikatu Benedykta XVI wykonano kilka znaczących gestów pojednania. Najważniejszym było zdjęcie w 2009 roku ekskomuniki z czterech biskupów wyświęconych przez Lefebvre’a, a także większe otwarcie na tradycyjną liturgię.
Nie zakończyło to jednak sporu. Decyzję Benedykta XVI przyćmiły kontrowersje wokół jednego z biskupów, Richarda Williamsona, który zasłynął wypowiedziami negującymi Holokaust i został później usunięty z Bractwa. Równolegle prowadzone rozmowy doktrynalne nie doprowadziły do porozumienia w najważniejszych kwestiach dotyczących nauczania Soboru Watykańskiego II.
Także w ostatnich tygodniach Stolica Apostolska próbowała powstrzymać rozwój wydarzeń. Już w maju Watykan przypomniał, że formalne wejście na drogę schizmy jest ciężkim naruszeniem prawa kościelnego i skutkuje ekskomuniką. Komunikat odebrano jako wyraźne ultimatum, jednak nie zmienił on stanowiska Bractwa.
We wtorek Leon XIV zdecydował się na osobisty krok, kierując do przełożonego Bractwa list utrzymany w wyjątkowo stanowczym, ale jednocześnie pełnym troski tonie.
„Przepełniony chrześcijańską miłością wzywam was i proszę z całego serca: zawróćcie z tej drogi!” – napisał papież.
Podkreślił, że ewentualny akt schizmy uderzyłby przede wszystkim w wiernych związanych z Bractwem, pozbawiając ich możliwości godziwego, a w niektórych przypadkach nawet ważnego przyjmowania sakramentów.
Leon XIV zapewnił jednocześnie, że Kościół pozostaje gotowy do dalszego dialogu. „Modlę się za was, ponieważ rozdzieranie całej tkanej bez szwów Tuniki Chrystusa jest grzechem niezwykle ciężkim” – zaznaczył, prosząc lefebrystów o odstąpienie od planowanych święceń.
Odpowiedź przyszła jeszcze tego samego dnia. W opublikowanym oświadczeniu Bractwo przekonywało, że nie zamierza odłączać się od Kościoła katolickiego.
„Przeciwnie — pragniemy służyć mu w sposób wyjątkowy, jak pomaga się matce potrzebującej szczególnego wsparcia” – napisali jego przedstawiciele. Dodali również, że ich intencją jest „zszywanie Tuniki Chrystusa”, a nie pogłębianie podziałów, prosząc papieża o ponowne rozważenie swojej decyzji i udzielenie błogosławieństwa.
Według włoskiej agencji Ansa w środowej ceremonii mają uczestniczyć przedstawiciele skrajnej włoskiej prawicy oraz grupy księży lefebrystów z Polski.
W samym Watykanie nastroje pozostają wyjątkowo pesymistyczne. Jak napisał dziennik „La Repubblica”, wśród watykańskich dostojników dominuje przekonanie, że rozłamu nie uda się już zatrzymać. „Potrzebny byłby cud” – cytuje gazeta jednego z nich.
Jeżeli święcenia odbędą się zgodnie z planem, Leon XIV już na początku swojego pontyfikatu stanie wobec kryzysu, który wielu obserwatorów porównuje do wydarzeń z 1988 roku. Tym razem również stawką będzie nie tylko przyszłość relacji z lefebrystami, ale także pytanie o granice jedności Kościoła katolickiego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze