Prawo i Sprawiedliwość kontroluje założenia programu SAFE. Jak wiadomo, partia Jarosława Kaczyńskiego jest przeciwna finansowaniu armii w ten sposób. Sprzeciw budzą niejasne warunki tej umowy - fakt, że około 10 mld zł z tej pożyczki pójdzie na obronę Ukrainy oraz kwestia zamówień, które spłyną bezpośrednio czy też pośrednio przez polskie zakłady do przemysłu niemieckiego, osłabiając potencjał naszego przemysłu obronnego.
Po kontrolach poselskich przeprowadzonych w zakładach zbrojeniowych w Radomiu, Stalowej Woli i Bydgoszczy politycy PiS krytycznie ocenili realizację unijnego programu SAFE. Ich zdaniem przedsięwzięcie nie przyniosło zakładom oczekiwanych korzyści, a część podpisanych kontraktów ograniczyła się jedynie do zmiany źródła finansowania już wcześniej zawartych umów.
Pod koniec maja zakończył się pierwszy etap podpisywania kontraktów na sprzęt wojskowy w ramach programu SAFE, przeznaczonego na potrzeby krajowych sił zbrojnych. Rząd przekonuje, że do polskiego przemysłu obronnego trafiło około 120 mld zł na produkcję m.in. bojowych wozów, systemów artyleryjskich i sprzętu informatycznego.
Opozycja twierdzi jednak, że znaczna część tych umów nie oznacza nowych zamówień, lecz jedynie zmianę sposobu ich finansowania – z budżetu państwa na środki pochodzące z unijnej pożyczki SAFE. Politycy PiS określają takie działania mianem „kreatywnej księgowości”.
Podczas konferencji prasowej (wtorek, 09.06.2026) podsumowano wyniki kontroli przeprowadzonych dzień wcześniej w Fabryce Broni „Łucznik” w Radomiu, Hucie Stalowa Wola oraz Wojskowych Zakładach Lotniczych w Bydgoszczy. Jak podkreślali posłowie, część strategicznych przedsiębiorstw nie otrzymała nowych kontraktów ani środków w ramach programu. Wśród wskazywanych przykładów znalazły się Wojskowe Zakłady Lotnicze w Bydgoszczy, które – mimo przeprowadzonej kontroli – nie podpisały umów finansowanych z SAFE.
Według szefa klubu i wiceprezesa PiS Mariusza Błaszczaka, m.in. w wymienionych zakładach pożyczka SAFE nie przyniosła „żadnej nowej zdolności, jeśli chodzi o wyposażenie polskiego wojska”.
W Radomiu nie mamy do czynienia z nową umową, tylko z refinansowaniem, w Stalowej Woli ograniczono zakres zamówień, a zakład w Bydgoszczy został opuszczony przez rządzących
— powiedział w czasie konferencji były szef MON Mariusz Błaszczak.
Z kolei poseł PiS Marek Suski podkreślił, że w „Łuczniku” w Radomiu program SAFE nie zwiększył liczby środków czy zamówień.
To oznacza zabranie fabryce broni pieniędzy budżetowych i zastąpienie ich finansowaniem z mechanizmu, który jest uzależniony od kaprysów partnerów z Zachodu. (…) Fabryka nie ma jak na razie żadnego nowego kontraktu, a jeśli się skończy ten, to fabryka jest w niepewności, a pracownicy obawiają się dziś o swoją pracę, bo końca roku ten kontrakt zostanie wykonany.
To jest skandal! żądamy od Donalda Tuska, żeby przekazał pieniądze, które miały być na rozwój fabryki z powrotem do Radomia i przeprosili za te kłamstwa, które są szerzone. Chociażby dziś przez Kosiniaka-Kamysza
Reklama
— podkreślił poseł Suski.
Poseł Rafał Weber dodał, że Huta Stalowa Wola otrzymała kontrakty o kilkukrotnie niższej łącznej wartości niż miała, a część z zawartych umów ma „charakter refinansowania” i jak mówił - nie są to nowe umowy.
Były wiceminister obrony Bartosz Kownackiego nie krył oburzenia zfaktu, że zakłady w Bydgoszczy nie otrzymały z programu SAFE „ani złotówki, a zakład jest w dramatycznej sytuacji do tego stopnia, że zagrożona jest jego płynność finansowa”.
Kosiniak-Kamysz odtrąbił sukces i grzmiał dziś na posłów opozycji. Szkoda, że nie zrobił tego w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy. Gdyby miał odwagę to z Tuskiem pojechałby tam. Sytuacja WZL jest jeszcze gorsza niż w Radomiu, jest dramatyczna. Na filmiku, który Tuska nakręcił jakiś czas temu obiecywał pracownikom tych zakładów zakupy dronów z tego zakładu. I co? I ten zakład ni dostał ani złotówki z programu SAFE, a jest w sytuacji dramatycznej. Zagrożona jest jego płynność finansowa
Reklama
— powiedział poseł Bartosz Kownacki i przypomniał, że pracownicy WZL w Bydgoszczy oflagowali już zakład.
Mamy do czynienia z kreatywną księgowością, gdzieniegdzie z przesuwaniem środków po to, żeby załatać dziurę budżetową. To nie są dodatkowe środki na armię, jeżeli zastępują finansowanie, które już istniało. Mamy do czynienia z ogromnym oszustwem
opr. tom na podstawie wPolityce.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze