Reklama

Dramatyczna akcja nad Iranem: amerykański pilot uratowany w ostatniej chwili

Wojsko USA przeprowadziło śmiałą operację ratunkową, ratując drugiego pilota myśliwca F-15 zestrzelonego nad Iranem. Prezydent Donald Trump podkreślił, że akcja była jedną z najodważniejszych w historii Stanów Zjednoczonych, a w jej trakcie nie zginął żaden amerykański żołnierz.

W niedzielę prezydent USA Donald Trump poinformował, że amerykańskie siły zbrojne z sukcesem uratowały drugiego członka załogi zestrzelonego myśliwca F-15, który w piątek spadł nad Iranem. „MAMY GO! Odniósł obrażenia, ale wszystko będzie z nim dobrze” – napisał Trump na swoim portalu Truth Social, opisując operację jako jedną z najodważniejszych w historii USA.

Zgodnie z relacją prezydenta, pilot znajdował się w trudnym terenie, ścigany przez wrogie siły. Na rozkaz Trumpa w akcji brały udział dziesiątki samolotów, w tym śmigłowce i transportowce, uzbrojone w najnowocześniejszy sprzęt. Pierwszy członek załogi myśliwca został uratowany już w sobotę.

Reklama

Tuż po ogłoszeniu uratowania pilota irańska agencja Tasnim podała, że w czasie amerykańskiej misji ratunkowej irańska obrona zestrzeliła trzy samoloty USA – transportowiec C-130 i dwa śmigłowce Blackhawk. Informacje te nie zostały jeszcze potwierdzone przez stronę amerykańską.

Według mediów amerykańskich, operację ratunkową przeprowadzili komandosi Navy SEALs, ewakuując pilota, który katapultował się z uszkodzonego F-15E. Podczas ostatnich tygodni konfliktu w regionie doszło do licznych strat w sprzęcie wojskowym USA – zniszczono m.in. szturmowiec A-10, samolot E-3 Sentry oraz kilka maszyn transportowych, a w incydentach śmierć poniosło łącznie kilkunastu żołnierzy.

Reklama

Zestrzelenie F-15 nad Iranem to pierwszy przypadek utraty amerykańskiego myśliwca na terytorium tego kraju od rozpoczęcia wojny z Iranem i Izraelem 28 lutego. Według CNN od tego czasu zniszczono co najmniej siedem samolotów USA.

Akcja ratunkowa nad Iranem podkreśla zarówno złożoność misji poszukiwawczo-ratunkowych w strefach konfliktów, jak i wysoki stopień ryzyka, z jakim mierzą się amerykańscy piloci oraz siły specjalne. Prezydent Trump podkreślił, że „nigdy nie opuścimy żadnego amerykańskiego wojownika”.

Reklama

Cała sytuacja dodatkowo komplikuje napięte relacje między Waszyngtonem a Teheranem, a także wpływa na opinię publiczną w USA w kontekście prowadzonej od lutego wojny z Iranem.

Źródło: PAP
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama