Wynik wyborów parlamentarnych w Gruzji okazał się zwycięstwem rządzącego Gruzińskiego Marzenia, które utrzymało władzę, lecz wywołał falę kontrowersji i oskarżeń o fałszerstwa wyborcze ze strony opozycji. Przy poparciu prezydent Salome Zurabiszwili, opozycja wzywa do masowych protestów, podczas gdy perspektywa kompromisu staje się coraz mniej realna, a obawy o polityczną przyszłość kraju rosną.
Wybory parlamentarne w Gruzji, zamiast upragnionego przez opozycję powrotu do prozachodniego kursu, zakończyły się zwycięstwem rządzącej partii Gruzińskie Marzenie, która zdobyła 54% głosów. Tym samym zapewniła sobie 89 mandatów w parlamencie, co pozwala jej zachować władzę, choć nie wystarcza do pełnej większości wymaganej przez konstytucję. Opozycja, uzyskawszy 37,5% poparcia, zapowiedziała, że nie uzna wyników, powołując się na nieprawidłowości wyborcze. Prezydent Salome Zurabiszwili, stojąc po stronie opozycji, ogłosiła, że nie zwoła parlamentu, jeśli wybory nie zostaną powtórzone.