Reklama

Jak polskie samorządy są przygotowane na kryzysy?

Bank Gospodarstwa Krajowego sprawdził, jak polskie samorządy są przygotowane na kryzysy: od klęsk żywiołowych, przez epidemie, po zagrożenia militarne i humanitarne. Z raportu wynika, że 15,7 mln Polaków mieszka w miejscowościach o ponadprzeciętnej odporności. Najlepiej w zestawieniu wypadają przede wszystkim mniejsze samorządy.

Bezpieczeństwo to nie tylko przestępczość

Raport BGK pokazuje bezpieczeństwo samorządów w szerokim ujęciu. Autorzy nie ograniczyli się do statystyk policyjnych, ale sprawdzili, jak miasta i gminy mogą poradzić sobie z sytuacjami kryzysowymi.

Pod uwagę wzięto cztery główne typy zagrożeń: naturalne, zdrowotne, humanitarne i militarne. W tej pierwszej grupie znalazły się między innymi powodzie, upały i susze. Zagrożenia zdrowotne obejmują epidemie, humanitarne odnoszą się przede wszystkim do nagłego napływu ludności, a militarne także do działań hybrydowych, wojny informacyjnej i cyberataków.

Reklama

Odporność samorządu rozumiana jest jako poziom przygotowania do kryzysu, zdolność do reakcji oraz możliwość odbudowy po zakończeniu zagrożenia.

Cztery grupy samorządów

Analitycy zestawili poziom odporności z poziomem zagrożenia. Dzięki temu samorządy podzielono na cztery grupy: te o wysokiej odporności i niskim zagrożeniu, wysokiej odporności i wysokim zagrożeniu, niskiej odporności i niskim zagrożeniu oraz niskiej odporności i wysokim zagrożeniu.

Najlepiej wypadają miejscowości, które są jednocześnie relatywnie mało narażone na kryzysy i dobrze przygotowane do reakcji. W praktyce oznacza to, że ich poziom zagrożenia jest niższy od średniej krajowej, a odporność wyższa od średniej.

Reklama

O poziomie narażenia decydują między innymi położenie, ukształtowanie terenu i struktura demograficzna. Na budowanie odporności wpływ mają lokalne finanse, infrastruktura, organizacja usług publicznych i kapitał społeczny.

107 samorządów w najlepszej grupie

Według raportu 107 samorządów osiągnęło ponadprzeciętny poziom odporności na wszystkie cztery rodzaje zagrożeń. Mieszka w nich łącznie około 1,1 mln osób.

Najczęściej są to niewielkie jednostki rozsiane po całej Polsce. Największym samorządem w tej grupie jest Nowy Sącz w województwie małopolskim.

Reklama

Szerszy obraz pokazuje, że 15,7 mln Polaków mieszka w miastach i wsiach o ponadprzeciętnej odporności na zagrożenia. Największą część tej grupy stanowią mieszkańcy 23 miast na prawach powiatu. Jest ich 6,7 mln. Kolejne 3,7 mln osób mieszka w małych gminach wiejskich.

Duże miasta są silne, ale bardziej narażone

Inaczej wygląda sytuacja największych metropolii. Warszawa, Gdańsk czy Kraków mają duże zasoby finansowe, rozbudowaną infrastrukturę i szerokie zaplecze instytucjonalne. To zwiększa ich odporność.

Jednocześnie duże miasta są bardziej narażone na kryzysy. Wynika to z ich znaczenia gospodarczego, administracyjnego i strategicznego, liczby mieszkańców, skali infrastruktury oraz funkcji, jakie pełnią w państwie. W przypadku metropolii wysokiej odporności może więc towarzyszyć wysoki poziom zagrożenia.

Reklama

Najtrudniejsza sytuacja w 54 jednostkach

Raport wskazuje także samorządy, w których poziom zagrożenia jest wyższy od średniej, a odporność niższa od średniej. W takich miejscowościach mieszka około 311 tys. osób.

To 54 niewielkie jednostki terytorialne, położone głównie w województwach lubelskim, podlaskim i warmińsko-mazurskim. Autorzy raportu zwracają uwagę, że część czynników wpływających na zagrożenie jest niezależna od lokalnych władz. Chodzi między innymi o położenie geograficzne, ukształtowanie terenu czy sytuację demograficzną.

Odporność buduje się przed kryzysem

Eksperci podkreślają, że prawdziwa odporność samorządu ujawnia się dopiero w momencie kryzysu. Nie oznacza to jednak, że można czekać z działaniami do chwili zagrożenia.

Reklama

„Oczywiste jednak jest to, że działania ją budujące należy podejmować znacznie wcześniej. Warto więc z wyprzedzeniem szukać czynników, które sprzyjają budowie odporności; rozwijać je i wzmacniać, gdy jest na to czas” – wskazał Mateusz Walewski, dyrektor Departamentu Badań i Analiz BGK.

Raport pokazuje, że bezpieczeństwo lokalne zależy nie tylko od administracji centralnej, ale również od sprawności samorządów, jakości usług publicznych, infrastruktury i zaangażowania mieszkańców. W sytuacji kryzysowej to właśnie lokalne instytucje często jako pierwsze odpowiadają na potrzeby mieszkańców.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama