Ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odniosło się do ostrej reakcji Polski po decyzji o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”. Kijów podkreśla, że krok ten nie był skierowany przeciwko Polakom, a spory historyczne między oboma krajami wykorzystuje przede wszystkim Rosja.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy zabrało głos po fali krytyki, jaka napłynęła z Warszawy w związku z decyzją prezydenta Ukrainy o uhonorowaniu jednej z jednostek wojskowych nazwą „Bohaterów UPA”.
Rzecznik ukraińskiej dyplomacji Heorhij Tychyj podkreślił, że reakcja strony polskiej jest „gwałtowna i przykra”, a sama decyzja została podjęta w kontekście wewnętrznych tradycji wojskowych Ukrainy, a nie relacji z Polską.
Według Kijowa spór wokół historii nie powinien osłabiać współpracy obu państw w obliczu rosyjskiej agresji. Ukraińska dyplomacja wskazuje, że zarówno Polska, jak i Ukraina od lat podejmują działania na rzecz dialogu historycznego – m.in. poprzez prace ekshumacyjne i współpracę historyków.
Rzecznik MSZ Ukrainy zaznaczył, że napięcia wokół przeszłości są wykorzystywane przez Rosję do podsycania konfliktów między sojusznikami.
W swoim oświadczeniu strona ukraińska przypomniała, że relacje polsko-ukraińskie mają zarówno momenty współpracy, jak i tragiczne epizody. Wskazano m.in. na wspólne działania przeciwko sowieckiej Rosji w różnych okresach historii.
Jednocześnie Kijów przyznał, że istnieją bolesne i trudne karty wspólnej przeszłości, które wymagają dalszej pracy historyków, a nie politycznej eskalacji.
Decyzja o nadaniu jednostce imienia „Bohaterów UPA” wywołała zdecydowaną reakcję w Polsce. Krytycznie wypowiedzieli się przedstawiciele rządu i prezydent Karol Nawrocki, który zasugerował możliwość odebrania odznaczenia przyznanego wcześniej ukraińskiemu przywódcy.
Donald Tusk określił decyzję jako niepokojącą dla relacji dwustronnych, natomiast przedstawiciele rządu i MSZ apelowali o ostrożność, wskazując na ryzyko pogorszenia współpracy w czasie wojny.
Spór dotyczy oceny działalności Ukraińskiej Powstańczej Armii, która w polskiej pamięci historycznej wiązana jest z wydarzeniami określanymi jako zbrodnie na ludności cywilnej podczas II wojny światowej, zwłaszcza na Wołyniu.
W Ukrainie natomiast UPA postrzegana jest przede wszystkim jako formacja antysowiecka, walcząca o niepodległość kraju.
Kijów podkreśla, że mimo różnic historycznych najważniejsze pozostaje obecne partnerstwo i wspólne bezpieczeństwo w obliczu rosyjskiej agresji. W tym kontekście ukraińska dyplomacja apeluje o unikanie działań, które mogą osłabiać relacje strategiczne obu państw.
Jednocześnie obie strony deklarują gotowość do kontynuowania dialogu historycznego, choć – jak pokazuje obecna sytuacja – pozostaje on jednym z najbardziej wrażliwych punktów w relacjach Warszawy i Kijowa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Same słownictwo...imiona ...nazwiska w jęz. ukraińskim już wzbudzają antypatię do tego narodu ...A tym wyjaśnianiem historii między nami to tak jak z reparacją Niemców za II wojnę światową!!!! Ile można wyjaśniać oczywiste oczywistości ...bo oparte na faktach..."da michi factum ..dabo tibi ius ".
"Heorhyj Tychyj"......i wszystko jasne..???
wielbiciele upadliny pewnie pieją z zachwytu że Zełenski pokazał swoją prawdziwą przyjaźń do Polski i Polaków ha , ha , ha
Same słownictwo...imiona ...nazwiska w jęz. ukraińskim już wzbudzają antypatię do tego narodu ...A tym wyjaśnianiem historii między nami to tak jak z reparacją Niemców za II wojnę światową!!!! Ile można wyjaśniać oczywiste oczywistości ...bo oparte na faktach..."da michi factum ..dabo tibi ius ".
"Heorhyj Tychyj"......i wszystko jasne..???
wielbiciele upadliny pewnie pieją z zachwytu że Zełenski pokazał swoją prawdziwą przyjaźń do Polski i Polaków ha , ha , ha