Według najnowszego sondażu wynika, że najważniejszym zjawiskiem na polskiej scenie politycznej, po wyborach prezydenta, jest to, że KO traci władzę na rzecz koalicji PIS i Konfederacji. Trzecia droga uległa kompletnej destrukcji i jej partie nie wchodzą do parlamentu. Widać, że Polscy odczytują rządy Donalda Tuska, jako nie odpowiadające ich aspiracjom i potrzebom.
Jak spojrzymy na problem uchodźców podrzucanych nam przez Niemców, drogiego prądu, źle działającej służbie zdrowia, której beneficjentami są jedynie lekarze na horrendalnych kontraktach i firmy farmaceutyczne oraz pojawiająca się niepewność przetrwania firm na rynku, a co za tym idzie utrata pracy, to cztery lata rządów obecnych Donalda Tuska może być jego i KO największą porażką polityczną w karierze. Ale do przejęcia władzy PiS i Konfederacja muszą mieć wspólny program rządzenia, a tego też wyborcy nie widzą. Poza tym wszystkie trendy i badania pokazują, że zdecydowana większość wyborców nie chce już więcej polityków, którzy przez ostatnie lata rządzili w kraju, bo im zwyczajnie nie ufa i nie chce, żeby byli ich przedstawicielami. Konfederacja jest z tej perspektywy młodą partią a PIS przeciwnie, na pokładzie ma wielu polityków, których większość wyborców już nie chce. Zapowiada się więc arcyciekawe dwa lata do wyborów i możliwa rewolucja na scenie politycznej. Ta gra odsunięcia większości dotychczasowej klasy politycznej od władzy i przyspawania się do stołków starych wyjadaczy politycznych właśnie się zaczęła? Co wygra w tej batalii? Obstawiamy, że większość wyborców zagłosuje za nowymi osobami i młodymi lub odświeżonymi znacznie partiami. Dawno nie mieliśmy w polskiej polityce takich emocji i w końcu młode pokolenia Polaków sięgną po swoje prawa.