Reklama

Leon dał sygnał

Reprezentacja Polski siatkarzy pokonała Niemcy 3:1 w meczu Ligi Narodów rozegranym w Gliwicach. Biało-czerwoni przegrali pierwszego seta, ale w trzech kolejnych całkowicie przejęli kontrolę nad spotkaniem. Duży wpływ na grę zespołu miał Wilfredo Leon, który wrócił do kadry i od razu stał się jednym z liderów drużyny Nikoli Grbicia.

Przegrany początek, mocna odpowiedź

Polacy rozpoczęli spotkanie z Niemcami od porażki w pierwszym secie. Premierowa partia była wyrównana, a w końcówce biało-czerwoni zdołali doprowadzić do remisu 23:23. Ostatnie akcje należały jednak do rywali, którzy wygrali 25:23.

To kolejny mecz, w którym reprezentacja Polski miała problem z wejściem w spotkanie. Biało-czerwoni już po raz szósty z rzędu przegrali pierwszego seta. Po raz ostatni premierową partię wygrali na inaugurację tegorocznej Ligi Narodów, w meczu z Kubą.

Po krótkiej przerwie obraz gry zmienił się zdecydowanie. Polacy zaczęli mocniej zagrywać, skuteczniej blokować i lepiej wykorzystywać kontrataki. Drugi set wygrali 25:16, trzeci 25:17, a w czwartej partii zamknęli mecz wynikiem 25:15.

Reklama

Leon wrócił i od razu odmienił grę

Najwięcej uwagi po spotkaniu przyciągnął Wilfredo Leon. Przyjmujący zagrał po raz pierwszy w tegorocznej edycji Ligi Narodów i od razu wniósł do zespołu jakość, której brakowało w poprzednich spotkaniach.

Leon zdobył 17 punktów i był jednym z najważniejszych zawodników w polskiej drużynie. Dawał pewność w ataku, naciskał rywali zagrywką i dodawał zespołowi energii. Jego obecność pozwoliła Marcinowi Komendzie częściej grać odważnie i kierować piłki do zawodnika, który potrafił kończyć trudne akcje.

Reklama

„Gdy taki zawodnik dołącza do drużyny, to od razu wnosi do niej wartość dodaną. Jest to świetny człowiek, wybitny zawodnik i jego obecność na parkiecie zawsze dodaje coś na plus dla zespołu” – mówił po meczu Marcin Komenda.

Blok i zagrywka zrobiły różnicę

Polacy wygrali przede wszystkim dzięki poprawie w dwóch elementach: bloku i zagrywce. W całym spotkaniu zanotowali 12 punktowych bloków przy zaledwie dwóch po stronie Niemców. Równie wyraźna była przewaga w polu serwisowym. Biało-czerwoni posłali 11 asów, a rywale cztery.

Najskuteczniejszym zawodnikiem reprezentacji Polski był Bartłomiej Bołądź, który zdobył 21 punktów. Leon dołożył 17, a Artur Szalpuk zakończył spotkanie z dorobkiem 10 punktów. Po stronie Niemiec najwięcej punktów zdobyli Erik Rohrs i Yann Böhme.

Reklama

Od drugiego seta Niemcy mieli coraz większe problemy z przyjęciem i rozegraniem akcji. Zagrywki Leona, Bołądzia, Szalpuka i Bartłomieja Lemańskiego regularnie odrzucały rywali od siatki, a polski blok zamykał im drogę do skutecznego ataku.

Komenda: potrzebujemy takich partii

Po meczu Marcin Komenda podkreślał, że reprezentacja potrzebowała takiego spotkania po serii trudnych meczów, w których Polacy często musieli walczyć aż w tie-breakach.

„Poza pierwszym setem zagraliśmy naprawdę bardzo dobrą siatkówkę. W końcu przez trzy sety z rzędu prezentowaliśmy równy, wysoki poziom” – ocenił rozgrywający.

Reklama

Komenda zwrócił uwagę, że rywale od początku spotkań z Polską grają bardzo agresywnie, szczególnie w polu serwisowym. To właśnie dlatego biało-czerwoni mają problem z wygrywaniem pierwszych partii. Przeciwko Niemcom odpowiedź przyszła jednak szybko i była zdecydowana.

„Potrzebujemy takich partii, potrzebujemy zacząć wygrywać te mecze przekonująco, żeby zyskać więcej pewności siebie” – mówił Komenda.

Piąte zwycięstwo w Lidze Narodów

Wygrana z Niemcami była piątym zwycięstwem reprezentacji Polski w siódmym meczu tegorocznej Ligi Narodów. Zespół Nikoli Grbicia zakończył serię spotkań rozstrzyganych po pięciu setach i po raz pierwszy od dłuższego czasu wygrał w sposób zdecydowany.

Reklama

Biało-czerwoni mają bilans pięciu zwycięstw i dwóch porażek. W niedzielę, na zakończenie turnieju w Gliwicach, zmierzą się z Argentyną. Początek meczu zaplanowano na godzinę 20:00.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama