W Prawie i Sprawiedliwości coraz wyraźniej rysuje się podział dotyczący przyszłego przywództwa partii. Gdy jedni stawiają na doświadczenie byłego premiera Mateusza Morawieckiego, inni widzą przyszłość prawicy w Przemysławie Czarnku. Najnowszy sondaż pokazuje, że wśród Polaków jeden z polityków ma wyraźną przewagę, ale w elektoracie opozycji różnica jest niemal niewidoczna.
Wewnętrzna rywalizacja w Prawie i Sprawiedliwości nabiera tempa. Stawką jest nie tylko wpływ na kierunek partii, ale także odpowiedź na pytanie, kto w przyszłości miałby zostać jej kandydatem na premiera.
Obecnie najczęściej wymieniane nazwiska to Mateusz Morawiecki – były szef rządu – oraz Przemysław Czarnek, którego prezes PiS Jarosław Kaczyński wskazał jako potencjalnego kandydata na przyszłego premiera.
Najnowsze badanie United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski pokazuje, że w bezpośrednim starciu to Morawiecki cieszy się większym poparciem społecznym.
Respondenci zostali zapytani, który z polityków byłby lepszym kandydatem PiS na stanowisko premiera.
Mateusza Morawieckiego wskazało 40,7 proc. badanych, natomiast Przemysława Czarnka – 18 proc. Jednocześnie aż 41,3 proc. ankietowanych nie miało zdania w tej sprawie.
Przewaga byłego premiera jest szczególnie widoczna wśród osób, które nie deklarują poparcia dla żadnej partii lub nie zamierzają głosować. W tej grupie Morawiecki zdobył 47 proc. wskazań, a Czarnek 11 proc.
Inaczej wygląda sytuacja wśród wyborców ugrupowań opozycyjnych wobec obecnego rządu, w tym elektoratów PiS, Konfederacji i innych środowisk prawicowych.
Tutaj różnica między politykami jest minimalna. Morawiecki uzyskał 37 proc. wskazań, a Czarnek 36 proc. Co czwarty badany z tej grupy nie potrafił wskazać swojego faworyta.
Zdaniem politologa prof. Rafała Chwedoruka wynik badania nie musi oznaczać automatycznej przewagi Morawieckiego. Jak wskazuje ekspert, były premier ma większą rozpoznawalność, co naturalnie wpływa na wyniki sondaży.
Konflikt między zwolennikami obu polityków zaostrzył się po decyzjach władz PiS dotyczących działalności członków partii w stowarzyszeniach politycznych. Jednym z podmiotów, którego dotyczyły nowe zasady, było stowarzyszenie „Rozwój Plus” związane z Mateuszem Morawieckim.
Były premier nie podporządkował się decyzji tak szybko, jak inni politycy ugrupowania, co zostało odebrane jako sygnał rosnących napięć wewnątrz partii.
Z kolei Przemysław Czarnek znalazł się w centrum zainteresowania po swoich wypowiedziach dotyczących Ukrainy. Według części komentatorów mogły one być próbą umocnienia pozycji wśród bardziej konserwatywnego elektoratu.
Eksperci podkreślają, że o wyborze przyszłego kandydata na premiera nie zdecydują wyłącznie sondaże. Znaczenie będą miały także układ sił wewnątrz partii, relacje z elektoratem oraz strategia PiS przed kolejnymi wyborami.
Na razie jedno jest pewne – rywalizacja o przyszłość ugrupowania przyspiesza, a nazwiska Morawieckiego i Czarnka pozostają w centrum politycznej gry.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze