Wieczorne zgłoszenie o dwóch osobach pod lodem postawiło na nogi służby w powiecie poznańskim. Zamarznięty staw na terenie prywatnej posesji okazał się pułapką dla kobiety i 7-letniego dziecka. Chłopca, mimo reanimacji i transportu do szpitala, nie udało się uratować – zmarł w środę nad ranem.
Do wypadku doszło we wtorek 30 grudnia około godziny 18:30 w miejscowości Radzewo. Służby otrzymały informację, że dwie osoby znajdują się pod lodem w stawie na terenie prywatnej posesji. Na miejsce skierowano ratowników.
W działaniach uczestniczyło łącznie 11 zastępów straży pożarnej, w tym specjalistyczna grupa ratownictwa wodno-nurkowego z Poznania. Ratownicy najpierw wydobyli z wody kobietę, a następnie odnaleźli 7-letniego chłopca. U obojga prowadzono resuscytację krążeniowo-oddechową, po czym zostali przewiezieni do szpitala.
Najtragiczniejsza informacja przyszła w środę: chłopiec, który wpadł pod lód, zmarł nad ranem. Okoliczności zdarzenia będą teraz wyjaśniane przez odpowiednie służby.
Po wypadku ratownicy ponownie przypominają, że lód – nawet gdy wygląda na gruby – może mieć różną wytrzymałość w zależności od miejsca, prądów wody czy temperatury. Wejście na zamarznięty staw, jezioro czy rzekę może skończyć się w kilka sekund sytuacją, w której liczy się już tylko szybka pomoc.
red.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze