Reklama

Marcin Andrzej Piotrowski w sprawie zamachu w Bułgarii

19/07/2012 17:49

W zamachu na lotnisku w Burgas w Bułgarii zginęło 7 osób, w tym pięcioro obywateli Izraela. W opinii ekspertów, na razie trudno jednoznacznie stwierdzić, która z organizacji terrorystycznych jest odpowiedzialna za atak. Wele wskazuje jednak, że może za nim stać Hezbollah lub któraś z organizacji irańskich.

Analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych doktor Marcin Andrzej Piotrowski uważa, że bardziej prawdopodobna jest odpowiedzialność libańskiego Hezbollahu. Tydzień temu udaremniony został bowiem zamach na Cyprze, gdzie celem miał być też kurort, w którym wypoczywają turyści z Izraela. Zdaniem eksperta, zamach w Burgas wpisuje się w szereg ataków na izraelskich obywateli, przebywających za granicą.

Doktor Krzysztof Liedel z Biura Bezpieczeństwa Narodowego zaznacza, że nie można wiązać zamachu w Burgas z ewentualnym wzrostem zagrożenia terrorystycznego w Polsce. Polskie służby, jak mówił, nie informują o tym, by taki wzrost zanotowały. Ekspert dodał, że terroryści zaatakowali w miejscu, które jest bardzo popularne wśród turystów izraelskich. W opinii eksperta, również okres wakacji nie był bez znaczenia.

W ocenie doktora Marcina Andrzeja Piotrowskiego, nie należy się spodziewać akcji odwetowej ze strony Izraela. Ekspert podkreślił, że izraelskie służby są teraz skoncentrowane na sabotowaniu irańskiego programu nuklearnego.

Minister spraw wewnętrznych Bułgarii Cwetan Cwetanow poinformował, że atak na autobus był dziełem zamachowca samobójcy. To najbardziej krwawy atak na Izraelczyków za granicą w ostatnich latach i pierwszy w Bułgarii.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Darmoros /jj
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama