Reklama

Minęło 16 lat, ale ta rana wciąż jest otwarta

Warszawa znów zatrzymała się na chwilę. O 8.41 – jak co roku – wróciła pamięć, cisza i emocje, których nie da się oswoić.

Poranek pamięci w sercu stolicy

Szósta rocznica? Dziesiąta? Nie — już szesnasta. A jednak czas w tym miejscu płynie inaczej. W piątkowy poranek, przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, zgromadzili się politycy i mieszkańcy, by uczcić ofiary katastrofy smoleńskiej. Wśród nich był prezydent Karol Nawrocki oraz lider PiS Jarosław Kaczyński.

Zanim jednak zabrzmiały oficjalne słowa i odczytano nazwiska, dzień rozpoczął się w ciszy kościelnych murów. W świątyni przy Krakowskim Przedmieściu odprawiono mszę w intencji tych, którzy 10 kwietnia 2010 roku nie wrócili do domu.

Reklama

Symbol, który mówi więcej niż słowa

Przed Pałacem Prezydenckim znów pojawił się znak, który od lat porusza przechodniów. Pęknięty krzyż ułożony z biało-czerwonych zniczy – prosty, ale wymowny. Za nim fotografia pary prezydenckiej: Lech Kaczyński i jego żony Marii.

To właśnie tutaj, w 2010 roku, warszawiacy spontanicznie gromadzili się po tragedii. Dziś to miejsce ma już swoją historię – zapisaną światłem zniczy i pamięcią ludzi.


8.41 – godzina, która nie przemija

Apel Pamięci rozpoczął się punktualnie o 8.41. To moment symboliczny – dokładnie o tej godzinie doszło do katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem. Ciszę przerwał hymn, a potem – jedno po drugim – wybrzmiały nazwiska 96 ofiar.

Reklama

Była modlitwa, były skupione twarze i krótkie spojrzenia wymieniane między uczestnikami. Wśród obecnych znaleźli się także przedstawiciele instytucji państwowych, w tym Biura Bezpieczeństwa Narodowego i Instytutu Pamięci Narodowej.

Po zakończeniu apelu uczestnicy ruszyli w kierunku Placu Piłsudskiego. Tam, pod pomnikami upamiętniającymi ofiary tragedii oraz prezydenta Lecha Kaczyńskiego, złożono wieńce.


Pamięć, która zobowiązuje

16 lat temu Polska straciła nie tylko głowę państwa, ale także elitę życia publicznego – dowódców wojskowych, urzędników, przedstawicieli instytucji państwowych. Delegacja zmierzała do Katynia, by uczcić 70. rocznicę zbrodni katyńskiej. Historia dopisała do tej podróży tragiczny epilog.

Reklama

Dzisiejsze uroczystości to przypomnienie, że są wydarzenia, które – choć odległe w czasie – wciąż pozostają blisko. W emocjach, w sporach, w pamięci zbiorowej.

Źródło: PAP Aktualizacja: 10/04/2026 11:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama