Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy ujawniło kolejny przypadek nielegalnego handlu uzbrojeniem pochodzącym z frontu. Tym razem na gorącym uczynku przyłapano czynnego żołnierza, w którego mieszkaniu odkryto ogromny arsenał broni, sprzęt wojskowy oraz znaczną ilość gotówki.
Nielegalny obrót bronią na Ukrainie nie jest zjawiskiem nowym, jednak skala najnowszego odkrycia zaskoczyła nawet doświadczonych śledczych. Sprawa dotyczy dowódcy plutonu stacjonującego w obwodzie donieckim, który – jak ustalono – od dłuższego czasu zajmował się handlem bronią palną i materiałami wybuchowymi. Realizował także tzw. specjalne zamówienia dla klientów.
Z ustaleń śledztwa wynika, że w listopadzie ubiegłego roku wojskowy dokonał nietypowej transakcji. Za pośrednictwem osoby trzeciej przekazał nielegalnie pozyskany przenośny zestaw przeciwlotniczy MANPADS w zamian za profesjonalnego drona, który planował następnie odsprzedać z zyskiem.
Do kolejnej próby sprzedaży doszło w styczniu tego roku. Tym razem jednak zamiast potencjalnego nabywcy na umówione spotkanie przybyli funkcjonariusze Państwowego Biura Śledczego. Żołnierz próbował sprzedać dwa karabiny maszynowe, żądając za nie 157 tysięcy hrywien, czyli około 14,6 tysiąca złotych.
Prawdziwy rozmiar procederu wyszedł na jaw podczas przeszukania jego mieszkania. Funkcjonariusze natrafili tam na rozbudowane zaplecze logistyczne: 549 dronów wraz z 277 dedykowanymi bateriami, ponad 80 kilogramów materiałów wybuchowych, blisko 2,5 tysiąca elektrycznych detonatorów oraz 74 tysiące dolarów w gotówce.
Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące nielegalnego posiadania, nabywania i sprzedaży broni oraz amunicji bez wymaganych zezwoleń. Grozi mu kara do siedmiu lat pozbawienia wolności.
Źródło: polsatnews.pl
Opracowanie: Anna Skalska
Jeśli chcesz, mogę przygotować też krótszą wersję newsową, lead do portalu albo wersję bardziej sensacyjną pod nagłówek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze