Reklama

Trump grozi Europie. "Możemy was zostawić samych"

23/06/2026 08:49

Donald Trump po raz kolejny zakwestionował zaangażowanie europejskich członków NATO i zasugerował, że Stany Zjednoczone nie muszą automatycznie przychodzić Europie z pomocą w sytuacji zagrożenia. Wypowiedzi prezydenta USA padły podczas spotkania z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym i wywołały kolejną falę pytań o przyszłość relacji transatlantyckich.

Trump rozlicza Europę z braku wsparcia

Zdaniem amerykańskiego prezydenta europejscy sojusznicy nie stanęli po stronie Waszyngtonu podczas konfliktu z Iranem. Trump przekonywał, że choć Stany Zjednoczone nie potrzebowały realnej pomocy militarnej, to celowo zwróciły się do partnerów, by sprawdzić ich gotowość do wsparcia.

– Jesteśmy dominującym członkiem NATO. Przez lata wydaliśmy biliony dolarów na ochronę Europy – podkreślił.

Według Trumpa odpowiedź ze strony sojuszników okazała się rozczarowująca. Prezydent stwierdził, że państwa europejskie nie wykazały oczekiwanej solidarności, mimo że od dekad korzystają z amerykańskiego parasola bezpieczeństwa.

Reklama

W trakcie wystąpienia przywołał także rozmowę z premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem. Jak relacjonował, brytyjski szef rządu miał zadeklarować wsparcie dla USA dopiero po osiągnięciu przez Amerykanów zwycięstwa. Trump krytycznie ocenił również postawę innych państw, wskazując między innymi na Włochy i Niemcy.

„Wydajemy szalone pieniądze na NATO”

Prezydent USA ponownie wrócił do jednego ze swoich ulubionych tematów – kosztów ponoszonych przez Waszyngton na rzecz bezpieczeństwa sojuszu.

Trump przekonywał, że Stany Zjednoczone każdego roku przeznaczają gigantyczne środki na obronę Europy, przede wszystkim przed potencjalnym zagrożeniem ze strony Rosji. Według niego amerykańscy podatnicy finansują znaczną część bezpieczeństwa państw NATO, nie otrzymując w zamian adekwatnego wsparcia.

Reklama

– To są niewyobrażalne kwoty. Wydajemy setki miliardów dolarów, aby chronić naszych sojuszników, a kiedy oczekujemy nawet niewielkiej pomocy, słyszymy odmowę – mówił.

W swojej wypowiedzi zwrócił się również do sekretarza obrony Pete’a Hegsetha, podkreślając, że obecny model współpracy budzi coraz większe wątpliwości w administracji USA.

„Być może kiedyś odpowiemy tak samo”

Najbardziej komentowany fragment wystąpienia dotyczył jednak możliwej zmiany podejścia Waszyngtonu wobec europejskich partnerów.

Trump zasugerował, że skoro część państw NATO nie była gotowa wesprzeć Stanów Zjednoczonych, Ameryka również może w przyszłości odmówić pomocy swoim sojusznikom.

Reklama

– To nierozsądne podejście z ich strony. My także możemy powiedzieć „nie”, jeśli będziemy chcieli. I być może kiedyś tak właśnie zrobimy – stwierdził.

Słowa prezydenta padły w odpowiedzi na pytanie dotyczące zaplanowanego spotkania z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte oraz zapowiedzianego przez Pentagon przeglądu amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. Analiza, którą zlecił Pete Hegseth, ma objąć rozmieszczenie sił zbrojnych USA oraz funkcjonowanie amerykańskich baz na kontynencie i potrwać nawet sześć miesięcy.

Reklama

Wypowiedzi Trumpa wpisują się w jego wieloletnią krytykę europejskich członków NATO. Powracające sugestie dotyczące ograniczenia amerykańskiego zaangażowania w bezpieczeństwo Europy mogą ponownie zaostrzyć debatę o przyszłości sojuszu i podziale odpowiedzialności między jego członkami.

 

Komentarz redakcji:

USA pokazują, czym jest polityka. Kieruje się najczęściej symetrią w stosunkach międzynarodowych. To, czego nie potrafił zachować prezydent Duda w relacjach z Ukrainą. Ale to też, czego nie potrafi zachować prezydent Zełenski w relacjach z Polską.

Reklama

Dawno już wiadomo, że przywódcy europejscy nie są w stanie dać swoim obywatelom poczucia bezpieczeństwa, będąc bezradnymi w sprawach kryminalnych ekscesów uchodźców, handlu narkotykami, przemycania ludzi itp. Ani przywódca Francji, ani Niemiec nie zdali egzaminu, a teraz pogarszają stosunki z Ameryką.

Efekty końcowe ich polityki kończą się tym, że Europa przegrywa wyścig technologiczny, gospodarczy, a teraz także o zapewnienie sobie bezpieczeństwa. To prawda, że Trump jest trudnym partnerem, ale też prawda, że z jego punktu widzenia ma rację – właśnie ze względu na reguły panujące w relacjach międzynarodowych.

Reklama

Z drugiej strony widać, jak kraje zachodniej Europy stały się krajami uzależniającymi swoje decyzje od krajów arabskich lub islamskich. Na ich terenie znajduje się tak duża grupa uchodźców z tamtych krajów, że kraje zachodniej Europy nie potrafią i nie umieją już prowadzić polityki bez oglądania się na reakcje przyjmowanych przez siebie z otwartymi ramionami uchodźców.

Sprawy więc są bardzo skomplikowane. Wymagają wielkiej sztuki dyplomacji. I teraz pytanie: czy Polska kształtuje elitę dyplomatyczną naszego kraju? Czy wypracowuje strategię wspólną i dobrą dla Polski? Bo na razie nasza klasa polityczna znowu pokłóciła się, tym razem o Ukrainę.

Reklama

No ale jak spojrzymy, jak działa nasza powszechna opieka medyczna: skorumpowana salonikami VIP-ów, żerowaniem na wspólnym dobru wybranych lekarzy i dyrektorów szpitali, brakiem jakiejkolwiek skutecznej kontroli przez państwo i wiele samorządów, a równolegle horrendalnym jej zadłużaniem, to czy obce państwa tego nie widzą?

Widzą i nie miejmy potem zdziwionych min, jak naszym krajem gardzą i kanclerz Niemiec Mertz śmie przestawiać polskiego premiera Tuska do innego wagonu, dając całemu światu obraz poniżenia Polski. A potem, widząc to, prezydent Zełenski harcuje z Polską teraz i poprzednio, kłamiąc na nasz temat w ONZ.

Reklama

Piszemy, że politycy nie zdają egzaminu w Europie Zachodniej. Pytanie, czy nasi politycy go zdają? Mamy ostatnio wiele przykładów, gdzie mogą i powinni się oni sprawdzić, kierując się dobrem społecznym. Którzy w tej ocenie zdają, a którzy nie zdają egzaminu z prowadzenia spraw naszego kraju?

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama