Reklama

Niemcy już wykorzystują Ukrainę przeciw Polsce

Wtrącanie się Niemiec w sprawy polskie staje się nie do zaakceptowania. Wszystko ma być podporządkowane ich polityce i interesom. Swobodnie pouczają polskiego premiera co ma robić i jak myśleć. Myślą o tym urzędzie w Polsce jak o swojej ekspozyturze a polskiego premiera chcą mieć jak pacynkę. A na końcu będzie znowu Jałta?

Niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” otwarcie wskazuje Donaldowi Tuskowi, jak powinien prowadzić politykę wobec Ukrainy i Niemiec. W komentarzu warszawskiej korespondentki gazety pada sugestia, że premier powinien wyraźniej stanąć po stronie Kijowa i Berlina, jeśli chce zachować wpływy w europejskiej polityce i być traktowany jako ważny partner podczas rozmów o przyszłości Ukrainy.

W ocenie niemieckiego medium obecna postawa polskiego rządu jest zbyt zachowawcza, a sam Tusk – zamiast jednoznacznie poprzeć sojuszników – pozwala, by krajowa polityka ograniczała jego międzynarodową pozycję. Co więcej, odpowiedzialnością za napięcia wokół relacji polsko-ukraińskich „SZ” obarcza prezydenta Karola Nawrockiego.

Reklama

Niemieckie media nie owijają w bawełnę i stawiają warunek

Według Viktorii Grossmann, warszawskiej korespondentki „Sueddeutsche Zeitung”, Donald Tusk powinien „pilnie opowiedzieć się po stronie prezydenta Ukrainy”, jeśli chce mieć realny wpływ na decyzje dotyczące wojny i pokoju w Europie. Artykuł nie pozostawia większych wątpliwości — zdaniem niemieckiej gazety lojalność wobec Ukrainy oraz bliska współpraca z Berlinem stają się dziś politycznym warunkiem uczestnictwa w najważniejszych europejskich rozmowach.

Komentarz pojawił się w kontekście sporu wywołanego decyzją Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia bohaterów UPA. Temat wywołał w Polsce ostrą reakcję, szczególnie ze względu na historyczne skojarzenia związane z rzezią wołyńską i działalnością ukraińskich nacjonalistów.

Reklama

Niemiecki dziennik przyznaje wprawdzie, że ruch Zełenskiego można uznać za „brak wrażliwości”, jednak jednocześnie sugeruje, że Tusk powinien jak najszybciej wygasić polityczny spór i nie pozwolić, by wpływał on na relacje z Ukrainą.

Polska „informowana po fakcie” o rozmowach największych graczy

„Sueddeutsche Zeitung” zwraca uwagę, że Polska coraz częściej znajduje się poza najważniejszymi rozmowami dotyczącymi przyszłości Ukrainy. Gazeta przypomina o spotkaniach tzw. grupy E3, tworzonej przez Wielką Brytanię, Francję i Niemcy, podczas których omawiane są kwestie bezpieczeństwa oraz dalszego wsparcia dla Kijowa.

Reklama

Jak zauważa autorka tekstu, Warszawa bywa o tych ustaleniach jedynie „informowana po fakcie”. W opinii niemieckiego medium ma to być sygnał, że mimo strategicznego położenia Polski i jej kluczowej roli w pomocy Ukrainie, wpływy Warszawy w europejskiej dyplomacji nie są dziś tak silne, jak oczekiwałby tego polski rząd.

Według „SZ” przyczyną ma być brak jednoznacznego stanowiska Tuska oraz uwikłanie premiera w wewnętrzny konflikt polityczny. Gazeta sugeruje, że premier zbyt często bierze pod uwagę presję krajowej sceny politycznej zamiast konsekwentnie wspierać linię Berlina i Kijowa.

Reklama

„Powodem konfliktu jest Nawrocki”. Ostre słowa pod adresem prezydenta

Szczególnie mocno wybrzmiewają fragmenty poświęcone prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Niemiecki dziennik określa go mianem „prawicowo-nacjonalistycznego przeciwnika rządu Tuska” i wskazuje, że to właśnie jego działania mają prowadzić do zaostrzenia sporu wokół Ukrainy.

„SZ” przypomina między innymi o postulacie odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Zdaniem gazety Nawrocki świadomie eskaluje napięcia, wykorzystując historyczne emocje i antyniemieckie nastroje obecne w części polskiej debaty publicznej.

Reklama

W tekście pojawia się również sugestia, że Donald Tusk ogranicza wspólne inicjatywy z Niemcami, obawiając się reakcji krajowych przeciwników politycznych. Niemieckie medium ocenia to jako strategiczny błąd.

W konkluzji „Sueddeutsche Zeitung” formułuje wobec polskiego premiera bardzo wyraźne oczekiwanie. Jeśli — jak pisze gazeta — Tusk chce być „bardziej słuchany” w Berlinie, Londynie i Paryżu, powinien jednoznacznie opowiedzieć się po stronie sojuszników, czyli Ukrainy oraz Niemiec.

Źródło: wpolityce.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama