Reklama

Ostra reakcja polityka do dziennikarza. "Brzydzę się Panem"

19/08/2025 08:50

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Bartosz Wieliński dostał mocną odpowiedź na swoje kłamliwe wpisy na platformie X. Napisał, że "otoczenie Nawrockiego nieoficjalnie zapewniało, że prezydent jedzie na szczyt". Na co zareagował w mocnych słowach prezydencki doradca Marcin Przydacz. "Ani ja, ani nikt z moich współpracowników nigdy by się z Panem nie skontaktował. Brzydzimy się Panem i Pana "dziennikarstwem"".

Bartosz Wieliński to jeden z tych dziennikarzy, którzy piszą wszystko to, co każe góra w tej sytuacji Donald Tusk. Nie jest w żaden sposób obiektywny. W czasach rządów PiS przyłączał się do ośmiu gwiazdek, pisał kłamliwe, szkalujące polityków PiS teksty - taki neobolszewicki przedstawiciel mediów.

Dziś nadal Wieliński piewca europejskości przed polskością pozwala sobie na kłamliwe teksty tylko po to, by przedstawić w złym świetle swojego oponenta politycznego, w tym przypadku Prezydenta Karola Nawrockiego, którego nie akceptuje dziennikarz Adama Michnika.

Jak wiemy do Waszyngtonu na szczyt ws. Ukrainy nie poleciał nikt z Polski. Jeszcze w niedzielę głos w sprawie zabierał rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. - Czy ktokolwiek z ośrodka prezydenckiego, pan prezydent bądź któryś z ministrów pojedzie do Waszyngtonu, to się okaże w ciągu najbliższych godzin - mówił.

Głos w tej sprawie zabrał również Bartosz Wieliński, który wyprodukował taki oto wpis na platformie X: "Wczoraj wieczorem otoczenie Nawrockiego nieoficjalnie zapewniało, że prezydent jedzie na szczyt do Waszyngtonu" . I dodał: "Z pokorą i wstydem przyznaję, że im uwierzyłem. Przepraszam, to się nie powtórzy".

Na ten kłamliwy wpis mocno zareagował prezydencki doradca Marcin Przydacz, który napisał: [i]"Proszę Pana, ani ja, ani nikt z moich współpracowników nigdy by się z Panem nie skontaktował. Brzydzimy się Panem i Pana "dziennikarstwem". Proszę więc nie kłamać o jakichkolwiek zapewnieniach, bo nikt kulturalny i szanujący się nie będzie z Panem rozmawiał".


Widać, że panuje spory popłoch w stajni Michnika po przegranych przez Trzaskowskiego wyborach prezydenckich. Jeszcze do nich nie dotarło, że stracili prezydenturę, a tym samym oddaliło się widmo uczynienia z Polski kolonii niemieckiej.

Philo
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama