W Waszyngtonie trwają intensywne, choć wciąż niejawne przygotowania do jednego z najbardziej wrażliwych scenariuszy geopolitycznych ostatnich lat. Jak wynika z ustaleń amerykańskich mediów, Pentagon analizuje możliwość użycia sił lądowych w Iranie — wariantu, który oficjalnie nie został jeszcze zatwierdzony, ale przestaje być wyłącznie teoretyczny.
Według informacji przekazanych przez anonimowe źródła, wojskowi nie ograniczają się jedynie do ogólnych analiz. W grę wchodzą bardzo konkretne kwestie operacyjne — od logistyki rozmieszczenia wojsk po postępowanie z ewentualnymi zatrzymanymi.
Jednym z tematów omawianych podczas wewnętrznych spotkań było to, gdzie mogliby zostać przetransportowani irańscy żołnierze oraz członkowie formacji paramilitarnych w przypadku ich zatrzymania. To sygnał, że planowanie obejmuje nie tylko działania bojowe, ale także konsekwencje ich potencjalnego przebiegu.
Na tym etapie kluczowa pozostaje decyzja prezydenta USA, Donalda Trumpa. Jak podkreślają źródła, rozważa on różne scenariusze, jednak nie określono dotąd, jakie warunki musiałyby zostać spełnione, aby wydał rozkaz użycia sił lądowych.
Sam Trump publicznie studzi nastroje. W czwartek zapewnił, że nie planuje wysyłania wojsk do Iranu. Jednocześnie jego wypowiedź pozostawiła pewien margines niepewności — zasugerował bowiem, że w przypadku takich działań niekoniecznie informowałby o nich opinię publiczną.
Podobny ton utrzymuje Biały Dom. Rzeczniczka administracji, Karoline Leavitt, zaznaczyła, że zadaniem Pentagonu jest przygotowanie różnych wariantów działania, aby prezydent miał pełną swobodę decyzji. Podkreśliła przy tym, że same przygotowania nie oznaczają, iż zapadła jakakolwiek ostateczna decyzja.
Choć oficjalnie nie ma mowy o operacji lądowej, ruchy wojskowe w regionie Bliskiego Wschodu są już faktem. Według wcześniejszych doniesień, USA planują wysłanie dodatkowych sił — w tym okrętów wojennych oraz jednostki ekspedycyjnej piechoty morskiej liczącej około 2,5 tysiąca żołnierzy.
Do regionu ma trafić m.in. okręt desantowy USS Boxer wraz z towarzyszącymi jednostkami. Na ich pokładach znajdą się nie tylko żołnierze, ale również nowoczesne uzbrojenie, w tym myśliwce F-35, systemy rakietowe oraz sprzęt desantowy.
To kolejny etap wzmacniania amerykańskiej obecności wojskowej w regionie — podobne działania rozpoczęły się już wcześniej, m.in. poprzez przerzut sił z Japonii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze