Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” wywołała w Polsce falę komentarzy i politycznych napięć. Sprawa, która dla wielu Ukraińców ma wymiar symboliczny i historyczny, nad Wisłą ponownie otworzyła bolesną debatę o pamięci, relacjach polsko-ukraińskich i granicach wzajemnego zrozumienia.
Najnowszy sondaż SW Research pokazuje, że reakcje społeczne są wyraźne — ponad połowa Polaków przyznaje, że decyzja ukraińskiego prezydenta wpłynęła negatywnie na ich stosunek do Ukrainy i jej obywateli.
Pod koniec maja prezydent Ukrainy zdecydował o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. W Polsce informacja ta została odebrana wyjątkowo emocjonalnie. Dla części opinii publicznej i środowisk politycznych była to decyzja trudna do zaakceptowania ze względu na historyczne skojarzenia z działalnością Ukraińskiej Powstańczej Armii i pamięcią o rzezi wołyńskiej.
W reakcji na ruch Zełenskiego zwołano posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego. Jednym z tematów była propozycja odebrania ukraińskiemu przywódcy najwyższego polskiego odznaczenia państwowego, przyznanego mu wcześniej za zasługi dla relacji polsko-ukraińskich i współpracy w czasie wojny.
Choć Kapituła zajęła się sprawą w poniedziałek, ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta. Jak poinformował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, „prezydent podejmie decyzję w odpowiednim czasie”.
Badanie przeprowadzone przez SW Research dla rp.pl pokazuje, że społeczne reakcje są w większości krytyczne. Aż 51,9 proc. respondentów przyznało, że decyzja Wołodymyra Zełenskiego pogorszyła ich stosunek zarówno do Ukrainy jako państwa, jak i do Ukraińców.
31,9 proc. ankietowanych zadeklarowało z kolei, że wydarzenie nie wpłynęło na ich opinię i nie zmieniło dotychczasowego nastawienia wobec sąsiada zza wschodniej granicy.
Zdecydowanie mniej osób odebrało decyzję pozytywnie — taką odpowiedź wskazało jedynie 4,5 proc. badanych. Jednocześnie 11,7 proc. respondentów przyznało, że nie ma w tej sprawie jednoznacznego stanowiska.
Wyniki pokazują, że nawet w czasie ścisłej współpracy politycznej i militarnej między Warszawą a Kijowem kwestie historyczne pozostają niezwykle wrażliwe społecznie.
Eksperci od dawna zwracają uwagę, że temat UPA jest jednym z najtrudniejszych punktów w relacjach polsko-ukraińskich. Wojna w Ukrainie na pewien czas odsunęła historyczne spory na dalszy plan, jednak ostatnie wydarzenia pokazują, że emocje związane z przeszłością nadal mają ogromny wpływ na nastroje społeczne.
Sondaż SW Research pokazuje również coś jeszcze — wsparcie dla Ukrainy w Polsce wciąż pozostaje silne, ale coraz częściej przestaje być bezwarunkowe. Coraz więcej Polaków oczekuje od władz w Kijowie większej wrażliwości na kwestie historyczne, które dla polskiego społeczeństwa pozostają wyjątkowo bolesne.
To sprawia, że każda decyzja dotycząca symboli i pamięci historycznej może dziś błyskawicznie przerodzić się w polityczny i społeczny kryzys, odbijający się szerokim echem po obu stronach granicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zełenski kolejny raz napluł Polakom w twarz a polskojęzyczne kundle zwane politykami podkulają ogony aby nie drażnić dobrosąsiedzkich stosunków z bandersynami
Zełenski kolejny raz napluł Polakom w twarz a polskojęzyczne kundle zwane politykami podkulają ogony aby nie drażnić dobrosąsiedzkich stosunków z bandersynami