W środowe przedpołudnie w Sejmie padła zapowiedź, która może okazać się jednym z najważniejszych momentów politycznego rozliczenia ostatnich lat. Szef klubu KO, Zbigniew Konwiński, poinformował o złożeniu wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro.
Dokument nie jest inicjatywą jednej partii. Podpisali się pod nim posłowie wszystkich ugrupowań tworzących obecną większość parlamentarną – od KO, przez Lewicę i PSL, po Polskę 2050. To ma być, jak podkreślają politycy, wspólny sygnał: sprawa nie ma charakteru partyjnego, lecz ustrojowy.
Impulsem do działania były wcześniejsze kroki prokuratury. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku prokurator generalny Waldemar Żurek skierował do Sejmu zawiadomienie o zarzutach wobec Ziobry, wskazując, że mogą one nosić znamiona deliktu konstytucyjnego.
Skala zarzutów robi wrażenie nawet na doświadczonych parlamentarzystach. Wniosek obejmuje aż 51 punktów – 25 dotyczących naruszeń konstytucji i 26 odnoszących się do podejrzenia przestępstw.
Jak relacjonował Konwiński, dokument liczy ponad 250 stron i zawiera obszerny materiał dowodowy – 117 dowodów oraz listę 68 świadków, którzy mieliby zostać przesłuchani przez Komisję Odpowiedzialności Konstytucyjnej.
Na przedstawiciela wnioskodawców wyznaczono Jarosław Urbaniak, jednego z posłów, który od lat zajmuje się sprawami dotyczącymi byłego ministra sprawiedliwości.
– Wszystkie te zarzuty łączy jedno: złamanie zasady legalności – podkreślał Urbaniak. Jego zdaniem chodzi o sytuacje, w których minister sprawiedliwości miał przekraczać swoje kompetencje i działać poza granicami prawa.
Politycy innych ugrupowań koalicyjnych również nie kryli wagi sprawy. Krzysztof Paszyk mówił o „symbolicznym kroku”, który ma pokazać, że nikt nie stoi ponad prawem. Z kolei Tadeusz Tomaszewski wskazywał, że wnioski komisji śledczych tylko utwierdziły parlamentarzystów w przekonaniu o konieczności podjęcia działań.
Choć wniosek już trafił do Sejmu, jego dalsza droga pozostaje niepewna. Procedura postawienia przed Trybunałem Stanu jest wymagająca – ostateczna decyzja wymaga większości trzech piątych głosów, co w obecnym układzie parlamentarnym może być trudne do osiągnięcia.
Mimo to politycy koalicji przekonują, że sam wniosek ma znaczenie wykraczające poza arytmetykę sejmową. Paweł Śliz zwraca uwagę, że sceny polityczne potrafią się zmieniać, a presja opinii publicznej rośnie – także wśród wyborców PiS.
Sprawa ma również wymiar międzynarodowy. Po tym, jak polski sąd zgodził się na areszt wobec Ziobry, okazało się, że były minister przebywa poza krajem. W 2026 roku uzyskał ochronę na Węgrzech, co dodatkowo komplikuje sytuację prawną i polityczną.
Sama prokuratura zarzuca mu m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz nadużycia przy zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości. Chodzi o podejrzenia dotyczące przyznawania dotacji wybranym podmiotom z pominięciem zasad.
Ziobro odpiera zarzuty i deklaruje gotowość powrotu do kraju – pod warunkiem, jak twierdzi, zapewnienia mu możliwości „uczciwej obrony”.
Na razie jednak sprawa pozostaje w zawieszeniu – zarówno na poziomie krajowym, gdzie sądy rozpatrują kolejne wnioski, jak i międzynarodowym, w kontekście ewentualnego Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze