Reklama

Prokurator postrzelił się w przerwie konferencji prasowej

09/01/2012 10:36

Prokurator wojskowy Mikołaj Przybył postrzelił się w przerwie konferencji prasowej w Poznaniu.

Prokurator bronił swoich kolegów przed zarzutem złamania prawa podczas ustalania kontaktów telefonicznych śledczych, biorących udział w postępowaniu w sprawie katastrofy smoleńskiej. Po przedstawieniu swojego stanowiska, prokurator poprosił dziennikarzy o 5 minut przerwy. Po chwili uczestnicy konferencji usłyszeli strzał.

Mikołaj Przybył określił jako skandaliczne zachowanie rzecznika prasowego prokuratora generalnego Mateusza Martyniuka i prokuratora Jacka Skały ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury i prokurator Małgorzaty Bednarek, którzy przez swoje oświadczenia w mediach "wydali wyrok skazujący na śmierć "zawodową" prokuratora Łukasza Jakuszewskiego.

Ten prokurator miał według mediów, zażądać od operatorów telefonicznych wykazu połączeń dziennikarzy Macieja Dudy i Cezarego Gmyza, zajmujących się śledztwem smoleńskim. Przybył zaznaczył, że prokuratura apelacyjna w Warszawie wydała swoją opinię na ten temat bez rozstrzygnięcia sądowego.

Zwrócił uwagę, że przecieki powodowały utrudnienia i opóźnienia w polsko - rosyjskiej współpracy w sprawie śledztwa. Mikołaj Przybył mówił, że sytuacja wymagała także sprawdzenia wątku udziału obcych służb w tych przeciekach. Jego zdaniem, służby specjalne obcych państw mogły być zainteresowane spowodowaniem zamieszania i skłóceniem Polaków, zwłaszcza przed wyborami parlamentarnymi 2011 roku.

Prokurator podkreślił, że zyskała potwierdzenie sprawdzana w toku śledztwa wersja o udziale obcych służb specjalnych w postępowaniu, badającym okoliczności katastrofy smoleńskiej. Prokurator dodał, ża zarzuty pod adresem Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu są związane z prowadzonymi przez nią śledztwami w sprawach gospodarczych, dotyczącymi strat, ponoszonych przez Wojsko Polskie. Mikołaj Przybył podkreślił, że straty związane z tą działalnością zagrażają też polskim żołnierzom, wysyłanym na misje z wadliwym sprzętem.

Prokurator Generalny Andrzej Seremet jest wstrząśnięty i poruszony próbą samobójczą prokuratora wojskowego Mikołaja Przybyła. Równocześnie odpiera zarzuty jakie śledczy sformułował na konferencji, po której targnął się na swoje życie.

Andrzej Seremet wyraził przekonanie, że prokurator niebawem wróci do zdrowia. Na miejscu próby samobójstwa Żandarmeria Wojskowa wraz z prokuratorami zabezpieczyła ślady i broń użytą do próby samobójczej. Andrzej Seremet zapowiedział, że wszelkie niejasności w tej sprawie zostaną wyjaśnione w postępowaniu, a następnie upublicznione.

Prokurator Generalny nie zgodził się z niektórymi zarzutami pułkownika Przybyła. Zapewnił, że poruszany przez niego problem włączenia prokuratury wojskowej w struktury cywilne nie jest przesądzony. Andrzej Seremet odniósł się też do podsłuchów dziennikarzy zajmujących się katastrofą smoleńską. Jego zdaniem, nie byli oni inwigilowani, jednak decyzję w tej sprawie poznańscy śledczy wojskowi wydali bez podstawy prawnej. Andrzej Seremet wyjaśnił, że tak wskazuje ekspertyza w tej sprawie, której wyniki niedawno otrzymał.

W polskim systemie prawnym wojskowi prokuratorzy podlegają bezpośrednio Prokuratorowi Generalnemu.

iar
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama