Rod Stewart rozpoczął swój koncert w Krakowie od efektownego uniesienia czerwonej, cyrkowej kurtyny i kilkunastu minut instrumentalnego wprowadzenia. Choć początkowo miał trudności z porwaniem publiczności, 80-letni artysta nie ustawał w wysiłkach, witając fanów entuzjastycznym: „Dobry wieczór Kraków!” i energicznie próbując ożywić atmosferę.
Choć koncert rozpoczął się energetycznymi utworami „Tonight I"m Yours” i „Having a Party”, publiczność w Krakowie długo pozostawała ospała. Dopiero przy „It"s a Heartache” i „It Takes Two” fani zaczęli się ożywiać, a wieczór wyraźnie przybrał formę sentymentalnej podróży przez covery w wykonaniu charyzmatycznego Stewarta.