Reklama

Romans rzadko wygrywa z codziennością

Romans zwykle zaczyna się od emocji, tajemnicy i poczucia wyjątkowości. Kończy się znacznie trudniej, zwłaszcza gdy jedna lub obie osoby pozostają w stałych związkach. Psychologowie i badacze relacji wskazują, że takie układy często budowane są na napięciu, idealizacji i ucieczce od problemów, a po rozwodzie lub rozstaniu z dotychczasowym partnerem muszą zmierzyć się z codziennością, brakiem zaufania i konsekwencjami wcześniejszej zdrady.

Romans trudno zakończyć, bo nie zawsze jest tylko przygodą

Romans bywa przedstawiany jako relacja chwilowa, intensywna i oderwana od codzienności. W praktyce często pojawia się w nim więź emocjonalna, zależność, poczucie wyjątkowego zrozumienia oraz przekonanie, że druga osoba daje to, czego zabrakło w stałym związku. To właśnie dlatego zakończenie romansu może być dla wielu osób równie bolesne jak rozstanie w formalnej relacji.

Portal „Glamour” zwraca uwagę, że problemem nie jest wyłącznie fizyczna bliskość, ale także emocjonalne przywiązanie. Romans może stać się przestrzenią, w której ktoś buduje poczucie własnej wartości, szuka uznania, czułości albo ucieczki od napięć w domu. Wtedy decyzja o zakończeniu takiej relacji wymaga nie tylko rozmowy, ale też zmierzenia się z własnymi emocjami i powodami, dla których romans w ogóle się pojawił. 

Reklama

Najważniejsza zasada jest prosta: nie znikać bez słowa. Nagłe zerwanie kontaktu, nieodbieranie telefonów i nieodpisywanie na wiadomości może wydawać się łatwiejsze, ale zwykle pogłębia chaos emocjonalny. Dojrzałe zakończenie wymaga jasnej rozmowy, nazwania decyzji i postawienia granic. Nie chodzi o długie tłumaczenie się ani rozdrapywanie relacji, lecz o uczciwe powiedzenie, że dalszy kontakt w dotychczasowej formie nie będzie kontynuowany.

Gdy jedna ze stron jest w małżeństwie, potrzebne są twarde granice

Najtrudniejsze bywają romanse, w których jedna osoba pozostaje w małżeństwie lub stałym związku. W takiej sytuacji relacja nie dotyczy wyłącznie dwojga kochanków. Jej konsekwencje obejmują partnera lub partnerkę, dzieci, rodzinę, wspólne zobowiązania, finanse i reputację. To powoduje, że obietnice składane w trakcie romansu często rozmijają się z realnymi decyzjami.

Reklama

Trzeba jasno określić granice i przerwać relację, jeśli druga strona nie jest gotowa na uczciwe uporządkowanie swojego życia. „Glamour” wskazuje, że w takim przypadku najważniejsze jest zdrowe podejście i ochrona siebie, a często najlepszym rozwiązaniem jest unikanie dalszego kontaktu i powrót do własnego życia. 

To nie oznacza, że każda historia jest identyczna. Zdarzają się związki, które zaczęły się w trudnych okolicznościach i później przetrwały. Badacze i terapeuci podkreślają jednak, że nie wolno mylić intensywności romansu z trwałością relacji. Romans działa w warunkach napięcia, ryzyka i niedostępności. Związek po rozwodzie działa już w warunkach rachunków, zmęczenia, dzieci, byłych partnerów, podziału majątku, społecznej oceny i zwykłej codzienności.

Reklama

Czy związki kochanków po rozwodzie naprawdę rzadko przetrwają?

Często pojawia się teza, że mniej niż 20 procent związków kochanków ma szansę przetrwać po rozwodzie jednej ze stron. W brytyjskim „The Guardian” przywołano dane z książki dr Lany Staheli „Affair-Proof Your Marriage”, według których mniej niż 10 procent niewiernych małżonków rozwodzi się po to, by poślubić kochanka lub kochankę, a około 70 procent takich małżeństw kończy się rozwodem. W tym samym tekście przytoczono też ocenę psychiatry Franka Pittmana, który na podstawie rozmów ze 100 parami uwikłanymi w zdradę wskazywał na około 75-procentowy wskaźnik niepowodzenia małżeństw zaczynających się od romansu. 

Z kolei terapeutyczne opracowania poświęcone relacjom po zdradzie bywają ostrożniejsze. W jednym z tekstów specjalistycznego serwisu About Affairs pojawia się informacja, że około 25 procent relacji zaczynających się jako romans „odnosi sukces”, przy czym za sukces uznano samo pozostanie razem, a nie jakość związku. Autorka jednocześnie zaznacza, że statystyka nie przesądza o konkretnej historii i że relacje rozpoczynające się od romansu mają wiele czynników ryzyka. 

Reklama

Dlaczego romans nie wytrzymuje zderzenia z życiem

Jednym z najważniejszych powodów jest różnica między romansem a codziennym związkiem. Romans często funkcjonuje w odcinkach: spotkanie, wiadomość, tajemnica, napięcie, oczekiwanie. Taka relacja daje emocjonalny skok, bo jest odrywana od zwykłych obowiązków. Nie trzeba wspólnie planować budżetu, rozwiązywać rodzinnych konfliktów, zajmować się dziećmi, chorobą, zmęczeniem i presją pracy. Kochankowie widzą siebie głównie w sytuacjach, które sprzyjają bliskości, a nie w pełnym obrazie codzienności.

Po rozwodzie lub rozstaniu ta konstrukcja znika. Relacja przestaje być „ucieczką”, a staje się zwykłym związkiem. Wtedy pojawia się pytanie, czy łączyła ją realna zgodność wartości, stylów życia i planów, czy przede wszystkim adrenalina, niedostępność i poczucie, że „nikt nas nie rozumie”. About Affairs opisuje ten mechanizm jako podobny do relacji z odbicia: romans może rodzić się z pilnej potrzeby emocjonalnej, bez spokojnego procesu poznawania drugiej osoby i oceny, czy nadaje się ona do trwałego partnerstwa. 

Reklama

Drugim problemem jest zaufanie. Jeśli związek zaczął się od kłamstwa wobec poprzedniego partnera, nowa relacja może zostać zatruta pytaniem: skoro zrobił to wtedy, czy nie zrobi tego ponownie? Ten lęk nie musi być irracjonalny. Badanie Kayli Knopp i współautorów, opublikowane w „Archives of Sexual Behavior”, wykazało, że wcześniejsza niewierność jest istotnym czynnikiem ryzyka w kolejnych relacjach. University of Denver, omawiając wyniki tego badania, podał, że osoba, która zdradziła w poprzednim związku, jest około trzy razy bardziej narażona na zdradę w następnym. 

To nie znaczy, że każdy, kto raz zdradził, musi zdradzić ponownie. Sama Knopp podkreślała, że wielu ludzi potrafi przerwać ten wzorzec. Jednak dla nowego partnera historia zdrady może stać się źródłem napięcia, kontroli i niepewności. W romansie takie pytania bywają odsuwane, bo dominuje ekscytacja. W zwykłym związku wracają przy pierwszym kryzysie, wyjeździe służbowym, tajemniczej wiadomości albo spadku zaangażowania.

Reklama

Zdrada zostawia konsekwencje nie tylko w relacji

Niewierność jest jednym z najpoważniejszych naruszeń zaufania w związku. Przegląd literatury opublikowany w „Polish Journal of Public Health” wskazuje, że zdrada obejmuje działania ukrywane przed partnerem, angażujące osobę trzecią i naruszające emocjonalną, seksualną lub romantyczną wyłączność relacji. Autorzy zwracają uwagę, że częstość zdrad trudno precyzyjnie określić ze względu na różnice kulturowe i metodologiczne, ale zjawisko może dotyczyć 20–50 procent relacji. 

Ten sam przegląd wskazuje, że zdrada ma poważne konsekwencje dla związku i osób zaangażowanych. Może prowadzić do rozpadu relacji, a u osoby zdradzonej powodować gniew, objawy depresyjne, a w skrajnych przypadkach także myśli samobójcze. To ważne, bo romans często przedstawiany jest wyłącznie z perspektywy kochanków, podczas gdy realnie dotyka również partnerów, dzieci i całych rodzin. 

Reklama

Badania nad zdradą pokazują także, że znaczenie ma to, kim była osoba trzecia. W pracy Lindsay T. Labrecque i Marka A. Whismana opublikowanej w „Family Process” wskazano, że tożsamość partnera zdrady i rodzaj relacji z nim mają znaczenie dla prawdopodobieństwa rozpadu małżeństwa, niezależnie od samej satysfakcji małżeńskiej. W praktyce inaczej odbierana jest zdrada z przypadkową osobą, a inaczej romans z kimś bliskim, znajomym, współpracownikiem lub przyjacielem rodziny. 

Jak zakończyć romans konkretnie i bez przeciągania?

Pierwszy krok to nazwanie decyzji. Rozmowa powinna być spokojna, jasna i bez dawania fałszywej nadziei. Zdania w rodzaju „może kiedyś”, „zobaczymy”, „dajmy sobie czas” często nie kończą relacji, tylko przedłużają zależność. Jeśli decyzja została podjęta, trzeba powiedzieć wprost, że romans się kończy.

Reklama

Drugi krok to ograniczenie lub przerwanie kontaktu. W przypadku romansu emocjonalnego samo „zostańmy przyjaciółmi” zwykle nie działa, bo więź utrzymuje się przez wiadomości, rozmowy, wspomnienia i poczucie niedomknięcia. Dlatego w wielu sytuacjach konieczne jest usunięcie codziennych kanałów kontaktu, przynajmniej na czas odzyskania równowagi.

Trzeci krok to rezygnacja z rozliczania i oskarżeń. Zakończenie romansu nie powinno być sceną sądową. Można powiedzieć, co było trudne i dlaczego relacja nie może trwać, ale obwinianie, upokarzanie lub wypominanie obietnic zwykle tylko zwiększa napięcie.

Reklama

Czwarty krok dotyczy romansu w pracy. Tu potrzebny jest dodatkowo profesjonalizm, bo po rozstaniu obie osoby mogą nadal spotykać się zawodowo. „Glamour” wskazuje, że w takiej sytuacji trzeba zachować dyskrecję, uprzejmość i — jeśli to konieczne — skorzystać ze wsparcia przełożonego lub działu personalnego, aby ograniczyć skutki dla miejsca pracy. 

Piąty krok jest najważniejszy w relacjach toksycznych lub manipulacyjnych: trzeba odciąć się konsekwentnie i zadbać o wsparcie. Jeżeli druga strona szantażuje emocjonalnie, grozi, naciska, wzbudza poczucie winy albo nie przyjmuje odmowy, zakończenie relacji wymaga stanowczości, pomocy bliskich, a czasem także konsultacji ze specjalistą lub działań prawnych.

Reklama

Najtrudniejsze jest nie rozstanie, lecz powrót do prawdy

Romans często karmi się tym, co ukryte. Dlatego jego zakończenie wymaga powrotu do faktów: kim jestem, w jakiej relacji jestem, komu składam obietnice, jakie szkody już powstały i czego naprawdę chcę. Bez tego łatwo zamienić jedną iluzję na drugą — zakończyć romans, ale nadal żyć wspomnieniem, albo wejść w nowy związek z osobą, z którą wcześniej łączyła głównie tajemnica.

Dane i opinie ekspertów nie mówią, że związek kochanków nigdy nie może się udać. Mówią raczej, że startuje z trudniejszego miejsca. Niesie za sobą historię zdrady, utratę zaufania, społeczne konsekwencje, często poczucie winy i żałobę po poprzednim związku. Do tego dochodzi zderzenie z codziennością, która nie ma już tej samej temperatury co romans.

Dlatego najbezpieczniejsza i najbardziej dojrzała droga to najpierw zakończyć jeden etap życia uczciwie, a dopiero potem budować kolejny. Bez trójkąta, bez ukrywania, bez obietnic składanych dwóm osobom naraz. W przeciwnym razie to, co miało być początkiem „prawdziwej miłości”, bardzo często staje się kontynuacją tych samych problemów, przed którymi romans miał być ucieczką.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama