Reklama

Skóra z wilka i nalewki ze skorpionów. Celnicy podsumowują wakacje

31/08/2013 10:22

Skóra z wilka czy nalewki ze skorpionów - to tylko niektóre z pamiątek odebranych turystom na lotnisku Chopina w Warszawie. W całej Polsce tylko w te wakacje udaremniono wwiezienie prawie setek zakazanych przedmiotów.

Celnicy przyznają, że próby przemytu mają miejsce przez cały rok, ale proceder przybiera na sile od czerwca do września, gdy turyści wracają z urlopu. Część konfiskat podyktowana jest zwykłą niewiedzą podróżnych, ale zdarzają się też przypadki zwykłego przemytu. Dlatego celnicy bardzo dokładnie sprawdzają, głównie turystów, którzy wracają z biednych krajów.

"Tutaj działa niestety aspekt ekonomiczny. Zakazane przedmioty czy żywe zwierzęta żyjące pod ochroną są przywożone z biednych krajów, gdzie tubylcy sprzedają je, bo to ich jedyne źródło utrzymania. A Polacy często zachwyceni niskimi cenami, zwyczajnie ryzykują" - mówi Marcin Jasiński z warszawskiego urzędu celnego.

Wśród najcenniejszych zarekwirowanych w tym roku pamiątek znalazła się wyprawiona skóra wilka, którą przywieźli mongolscy turyści. Zostali za to ukarani kilkutysięczną grzywną.

Pamiętać trzeba jednak, że jeśli celnicy znajdą w naszej walizce pamiątki, których przywóz jest zabroniony, grzywna to najniższa kara, jaka może nas spotkać za przemyt. Listę zakazanych pamiątek znajdziemy na stronie internetowej Izby Celnej, a także na poszczególnych lotniskach.

IAR
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama