Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek ostro skrytykował media publiczne za – jak ocenił – przemilczanie tragicznej śmierci kobiety na porodówce w Bielsku-Białej. Polityk wskazuje, że doszło do rażących zaniedbań medycznych, a sprawa przez długi czas nie była odpowiednio nagłośniona.
Do dramatu doszło w maju w prywatnym centrum medycznym „Esculap” w Bielsku-Białej. Kobieta trafiła do placówki na cesarskie cięcie i urodziła chłopca. Wkrótce po porodzie jej stan gwałtownie się pogorszył. Jak ustaliła prokuratura, przyczyną śmierci były powikłania związane z masywnym krwotokiem wewnętrznym.
Według śledczych pacjentce nie zapewniono właściwej opieki medycznej, w tym stałej obecności lekarza ginekologa. Doszło do naruszenia licznych procedur, a reakcja personelu była opóźniona.
Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej postawiła zarzuty dwóm lekarzom – ginekologowi Jarosławowi K. oraz anestezjologowi Andrzejowi W. – dotyczące narażenia pacjentki na niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.
Zarzuty usłyszały również pielęgniarki, które miały podejmować czynności operacyjne bez udziału lekarza. Jeden z wątków śledztwa dotyczy także fałszowania dokumentacji medycznej.
– W trakcie zabiegu nie dopełniono licznych procedur, doszło do krwawienia będącego powikłaniem po porodzie. Pacjentka była powtórnie operowana, jednak miejsca krwawienia nie zabezpieczono w sposób właściwy. Relaparotomię przeprowadzono dopiero po kilku godzinach – informował rzecznik prokuratury Paweł Nikiel.
Choć śledztwo w sprawie trwa od miesięcy i jest na zaawansowanym etapie, informacje o śmierci kobiety na porodówce pojawiły się w przestrzeni medialnej dopiero po długim czasie. Zdaniem Rafała Bochenka szczególną odpowiedzialność ponoszą media publiczne, w tym TVP Info.
– W Bielsku-Białej zmarła 41-letnia kobieta na porodówce, bo nie było ginekologa. Tak wygląda oszczędzanie na zdrowiu i życiu Polaków. O tym nie widziałem od rana żadnego materiału w TVP Info. Rozumiem, że zabrakło czasu, bo „eksperci” rozmawiali o bólu psów na łańcuchach. Umiera kobieta, a oni chcą to zamieść pod dywan – napisał polityk PiS w mediach społecznościowych.
Bochenek zarzucił również obecnej koalicji rządzącej instrumentalne wykorzystywanie haseł o prawach kobiet.
– Koalicja Donalda Tuska miała i wciąż ma w nosie bezpieczeństwo kobiet. Brutalnie wykorzystali je do swoich politycznych celów – dodał.
12 grudnia wojewoda śląski podjął decyzję o wykreśleniu prywatnego centrum medycznego w Bielsku-Białej z rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą. Decyzja ta była efektem stwierdzonych nieprawidłowości i miała na celu ochronę pacjentów.
Politycy PiS podkreślają, że sprawa śmierci kobiety na porodówce nie może zostać zapomniana ani zbagatelizowana. Ich zdaniem to symbol szerszego problemu z bezpieczeństwem pacjentów i brakiem realnego nadzoru nad systemem ochrony zdrowia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze