Krakowscy squattersi skarżą się w prokuraturze na działania policji. Osoby zamieszkujące pustostan przy ulicy Worcella twierdzą, że zostały pobite przez interweniujących funkcjonariuszy. Do zdarzenia miało dojść podczas oficjalnego otwarcia squatu w weekend.
Jak zaznacza Sylwester - jedna z ofiar pobicia - policjanci wobec pokojowo nastawionych mieszkańców byli bardzo agresywni. - Podkopywali nas po nogach, zadawali ciosy w kręgosłup, przyciskali nas do maski radiowozu a to wszystko, gdy byliśmy skuci w kajdankach - mówi Sylwester.