Portugalia pokonała Chorwację 2:1 w meczu 1/16 finału piłkarskich mistrzostw świata. Zespół Cristiano Ronaldo przegrywał po bramce Ivana Perisicia, ale odwrócił losy spotkania po rzucie karnym wykorzystanym przez kapitana i trafieniu Goncalo Ramosa w czwartej minucie doliczonego czasu gry. W kolejnej rundzie Portugalczycy zmierzą się z Hiszpanią.
To był jeden z najbardziej emocjonujących meczów fazy pucharowej mundialu. Portugalia wygrała z Chorwacją 2:1 po spotkaniu pełnym zwrotów akcji, interwencji bramkarzy, nieuznanych goli i decyzji VAR.
Decydujący cios padł w doliczonym czasie gry. Rafael Leao dośrodkował w pole karne, a wprowadzony z ławki Goncalo Ramos uderzeniem głową zdobył bramkę na 2:1. Ten gol dał Portugalii awans i zakończył marzenia Chorwacji o kolejnym sukcesie na mistrzostwach świata.
Portugalczycy w następnej rundzie zagrają z Hiszpanią. Spotkanie zaplanowano na 6 lipca w Arlington w Teksasie.
Przed meczem obie drużyny miały za sobą nierówną fazę grupową. Portugalia rozpoczęła mundial remisem 1:1 z Demokratyczną Republiką Konga, później rozbiła Uzbekistan 5:0 i bezbramkowo zremisowała z Kolumbią. Z pięcioma punktami zajęła drugie miejsce w grupie K. Chorwacja po porażce z Anglią 2:4 wygrała z Panamą 1:0 i Ghaną 2:1, kończąc rywalizację w grupie L na drugiej pozycji z sześcioma punktami.
Od początku meczu aktywniejsi byli Portugalczycy. Już w pierwszych minutach Bruno Fernandes uderzał bez przyjęcia po piłce wybitej przez chorwackich obrońców, ale dobrze interweniował Dominik Livaković. Portugalczycy szukali dośrodkowań do Cristiano Ronaldo, próbowali też strzałów z dystansu i stałych fragmentów gry.
Ronaldo wykonywał rzut wolny, po którym piłka trafiła w mur, a ucierpiał Marin Pongracić. Swoją szansę po rzucie rożnym miał również Renato Veiga, ale jego strzał głową przeleciał nad poprzeczką. Chorwaci długo byli zepchnięci do defensywy. Do przerwy nie oddali celnego strzału i mieli znacznie mniejsze posiadanie piłki, ale wynik pozostawał bezbramkowy.
Po zmianie stron obraz gry się zmienił. Chorwacja zaczęła grać odważniej i szybko stworzyła groźną sytuację. Mateo Kovacić przedarł się w pole karne i oddał strzał z bliska, ale po interwencji Diogo Costy piłka trafiła w boczną siatkę.
W 53. minucie Chorwaci objęli prowadzenie. Ivan Perisić zdobył bramkę na 1:0 i postawił Portugalczyków w bardzo trudnej sytuacji. Był to kolejny ważny mundialowy gol doświadczonego chorwackiego zawodnika, który od lat jest jedną z kluczowych postaci reprezentacji.
Chwilę później Chorwacja mogła podwyższyć wynik. Petar Sucić oddał strzał, ale Diogo Costa ponownie uratował Portugalię. Odpowiedź zespołu Roberto Martineza była szybka — Rafael Leao trafił w poprzeczkę, a w 61. minucie Cristiano Ronaldo umieścił piłkę w bramce. Gol nie został jednak uznany, bo kapitan Portugalii był na spalonym.
Przełom nastąpił w 68. minucie. Po analizie VAR sędzia uznał, że w polu karnym Chorwacji faulowany był Renato Veiga. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Cristiano Ronaldo i pewnym strzałem doprowadził do remisu.
Dla Ronaldo był to gol szczególny. Zdobył 11. bramkę w mistrzostwach świata i pierwszą w fazie pucharowej mundialu. W reprezentacji Portugalii było to jego 146. trafienie, co umocniło go na pozycji rekordzisty pod względem liczby goli w drużynie narodowej.
Po wyrównaniu mecz stał się jeszcze bardziej otwarty. W 75. minucie Kovacić uderzył z dystansu w słupek, a z dobitką poradził sobie Diogo Costa. Portugalski bramkarz musiał interweniować także po próbach Igora Matanovicia. W 81. minucie Sucić trafił do siatki, ale chorwacka radość została przerwana przez decyzję o spalonym.
Gdy wydawało się, że mecz może zmierzać do dogrywki, Portugalia zadała decydujący cios. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Rafael Leao posłał piłkę w pole karne, a Goncalo Ramos wygrał pojedynek i strzałem głową pokonał Livakovicia.
Portugalczycy mogli jeszcze podwyższyć prowadzenie, ale swojej okazji nie wykorzystał Francisco Conceicao. Chorwaci do końca walczyli o remis. W samej końcówce Josko Gvardiol trafił do bramki, jednak po analizie VAR gol nie został uznany z powodu spalonego.
Decyzje sędziowskie wywołały duże emocje w chorwackim obozie. Trener Zlatko Dalić po meczu krytykował pracę arbitrów, ale jednocześnie zaznaczał, że nie chce szukać wymówek. „To było bardzo złe sędziowanie” — mówił. Dodał też: „Chorwacja przegrała. Nie będę szukał żadnych usprawiedliwień”.
Reklama
Spotkanie miało również symboliczny wymiar. Naprzeciw siebie stanęli Cristiano Ronaldo i Luka Modrić, dwaj kapitanowie urodzeni w 1985 roku, którzy przez lata wspólnie grali w Realu Madryt i sięgali po największe klubowe trofea. W barwach madryckiego klubu wystąpili razem w 222 meczach, zdobywając m.in. Ligę Mistrzów, Superpuchar UEFA, Klubowe Mistrzostwo Świata i mistrzostwo Hiszpanii.
Po końcowym gwizdku Ronaldo objął Modricia. Dla chorwackiego pomocnika był to najprawdopodobniej ostatni występ w mistrzostwach świata. Modrić rozegrał w mundialach 23 mecze i przez lata był liderem reprezentacji, która w 2018 roku dotarła do finału, a w 2022 roku zdobyła brązowy medal.
Dalić przyznał, że chorwacka kadra zamyka ważny rozdział. „To prawdopodobnie był jego ostatni mundial. Przykro mi, że zakończył się w taki sposób” — powiedział o Modriciu. Zaznaczył jednak, że nie obawia się o przyszłość drużyny, bo w kadrze pojawiają się młodzi zawodnicy.
Portugalia pozostaje w grze o mistrzostwo świata. Chorwacja, po dwóch poprzednich mundialach zakończonych medalami, tym razem odpada już na etapie 1/16 finału.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze