Reklama

Świrski przed Trybunałem Stanu? "Postępowanie nie ma prawa się toczyć"

24/07/2025 17:29

Według szefa KRRiT Macieja Świrskiego, w świetle orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, postępowanie ws. postawienie go przed Trybunałem Stanu nie ma prawa się toczyć. To kolejny akt bezprawia tej koalicji - powiedział Świrski dziennikarzom w Sejmie.

Posłowie zapoznają się w czwartek z przyjętym 12 czerwca sprawozdaniem sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej z prac nad wnioskiem wstępnym o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem Stanu szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego.

- Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok mówiący o tym, że ustawa o Trybunale Stanu w części mówiącej o członkach KRRiT jest niezgodna z konstytucją. Czyli całe to postępowanie nie ma prawa być toczone - powiedział na konferencji w Sejmie Świrski.

Dodał, że to orzeczenie o zabezpieczeniu Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej próbowała przed nim „ukryć w momencie, gdy poprosił o dostęp do akt”. - Oni odmówili, dopiero po pewnym jakby kruczku prawnym, który został zastosowany, musieli się z tego wycofać, ponieważ było to odmówienie prawa do obrony, co jest ciężkim przestępstwem - powiedział.

- Miałem nadzieję, że będę mógł coś w Sejmie powiedzieć na swoją obronę, ale niestety Kancelaria Sejmu odmówiła mi wypowiedzi, co także jest odebraniem mi prawa do obrony. Ale wracając do kwestii związanej z legalnością tego postępowania, skoro Trybunał Konstytucyjny złożył zabezpieczenie, żadne postępowanie nie miało prawa się toczyć - zaznaczył Świrski.

Jego zdaniem to co się dzieje jest „kolejnym aktem bezprawia tej koalicji, która zaczęła rządzić 13 grudnia 2023 r.”. - Akurat dzieje się to na sali sejmowej i Sejm jest tym depozytariuszem złej woli w stosunku do mnie, który staram się tylko i wyłącznie stosować prawo. Ponieważ to prawo medialne w Polsce nie było egzekwowane i nie jest dalej egzekwowane, ponieważ sądy niektóre moje decyzje np. o ukaraniu mediów za przekroczenie czasu reklamowego oddalają, a niektóre utrzymują - powiedział.

PAP/red.
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama