On krzywdził ludzi, niszczył pośrednio ludzi i mówił: „I co z tego? No co, co wy się czepiacie? To nie były ważne postacie, to byłem ja - ważna postać”. (…) Z jednej strony mówimy, nie dał się złamać. Fajnie, że nie dał się złamać, ale to był człowiek, który zniszczył w jakimś sensie legalnie wybrane na zjeździe władze Solidarności, tworząc wokół siebie kamarylę, która przejęła tę rolę" - mówi o Lechu Wałęsie Bronisław Wildstein na łamach wpolityce.pl.
Ważna jest prawda historyczna. Bez niej kształtuje się w narodzie zakłamany jej obraz. I tak mamy do czynienia z postacią Lecha Wałęsy, który był i jest promowany przez środowiska, elity mainstreamowe, które od lat 1989 starają się fałszować obraz naszej niepodległości. Dziś już możemy jasno powiedzieć, że były prezydent Lech Wałęsa z bohatera ma mało, więcej natomiast ma z pragmatyka i donosiciela.