Decyzja o trzymiesięcznym areszcie dla dziennikarza Leszka Kraskowskiego wywołała falę komentarzy nie tylko w środowisku medialnym, ale również wśród prawników i polityków. Powód? Zarzut nielegalnego posiadania broni i amunicji bez wymaganego zezwolenia. Jak jednak ustalił portal Niezalezna.pl, chodzi o urządzenie, które można znaleźć w otwartej sprzedaży internetowej za kilkaset złotych.
Kraskowski, znany z publikacji dotyczących m.in. Romana Giertycha i sprawy Polnordu, usłyszał zarzuty dotyczące gróźb karalnych oraz posiadania pistoletu gazowo-hukowego. We wtorek sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego trzymiesięcznego aresztu tymczasowego.
Według nieoficjalnych informacji chodzi o włoski model Bruni P4 kalibru 9 mm P.A.K. To pistolet alarmowy wykorzystujący amunicję hukową lub gazową typu P.A.K. (Pistole Automatik Knall), stosowaną głównie w urządzeniach sygnałowych i odstraszających.
Źródła branżowe wskazują, że model ten nie jest konstrukcyjnie przystosowany do oddawania strzałów ostrą amunicją. Nie pełni więc funkcji klasycznej broni palnej przeznaczonej do rażenia pociskami.
W praktyce podobne pistolety wykorzystywane są m.in. jako środki alarmowe, odstraszające lub do rekonstrukcji historycznych i treningów. Ich sprzedaż od lat funkcjonuje w przestrzeni internetowej i nie należy do zjawisk niszowych.
Najwięcej emocji budzi fakt, że wskazany model można bez większego problemu znaleźć w ofertach internetowych sklepów. Ceny zaczynają się od około 300 złotych, a ogłoszenia dotyczące tego typu urządzeń są publicznie dostępne.
To właśnie ten aspekt sprawy wywołał lawinę pytań o proporcjonalność zastosowanych środków oraz interpretację przepisów dotyczących broni alarmowej i gazowej. W sieci szybko pojawiły się komentarze wskazujące, że przeciętny obywatel może nie mieć świadomości, iż posiadanie konkretnego modelu może prowadzić do odpowiedzialności karnej.
Prawnicy zwracają uwagę, że granica między urządzeniem alarmowym a bronią wymagającą pozwolenia bywa dla laików nieczytelna, szczególnie gdy podobne produkty są szeroko reklamowane i dostępne w sprzedaży detalicznej.
Sprawa Leszka Kraskowskiego niemal natychmiast stała się tematem debaty publicznej. Głos zabrały organizacje dziennikarskie, w tym Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich oraz Press Club Polska. Zainteresowanie sprawą wyraził również Rzecznik Praw Obywatelskich.
Część komentatorów podkreśla, że niezależnie od oceny samych zarzutów, decyzja o zastosowaniu aresztu tymczasowego wobec dziennikarza zajmującego się tematami politycznymi będzie budzić dodatkowe emocje i pytania o standardy stosowania środków zapobiegawczych.
Śledztwo w sprawie trwa. Na razie nie wiadomo, czy obrona będzie składała zażalenie na decyzję o areszcie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze