Reklama

Tusk nie odwołał Muchy. PiS: To kompromitacja

24/10/2012 17:35

Znowu za kompromitację nie ma odpowiedzialnych. Tak szef klubu PiS Mariusz Błaszczak komentuje decyzję premiera, który postanowił nie przyjąć dymisji Joanny Muchy.

Mariusz Błaszczak uważa, że mamy do czynienia z decyzją, która wpisuje się sposób rządzenia przez Donalda Tuska.
"Znowu krasnoludki pewnie wyrządziły tę szkodę. A niewątpliwie szkody zostały wyrządzone, bo z nas Polaków kpiono sobie na zachodzie Europy, to była kompromitacja" - powiedział szef klubu PiS. Dodał, że skoro premier uważa, że minister Joanna Mucha nie odpowiada za to co się stało to on, jako jej przełożony bierze odpowiedzialność za nieprzygotowanie stadionu do meczu Polska-Anglia.

Mariusz Błaszczak powiedział też, że w sprawie wpadki na Stadionie Narodowym nie trudno było znaleźć winnych. "Minister sportu powołuje i odwołuje szefa Narodowego Centrum Sportu, Narodowe Centrum Sportu zarządza Stadionem Narodowym no, ale kiedy - jak powiedział Donald Tusk - to jego rząd jest jak Stadion Narodowy to takie są konsekwencje" - powiedział szef klubu PiS.

Premier Donald Tusk tłumaczył dziś, że choć raport w sprawie przełożonego meczu Polska - Anglia nie stwierdził uchybień formalnych, to w tamtej sytuacji zabrakło jednej odpowiedzialnej osoby. Według szefa rządu, świadomość, że można na kogoś zwalić odpowiedzialność, spowodowała, że nikt nie czuł się zobowiązany do podjęcia decyzji o zamknięciu dachu na godziny przed meczem.
Premier, nie przyjmując dymisji minister, oczekuje od Joanny Muchy podjęcia działań naprawczych, zbudowania nadzoru, który wykluczy w przyszłości podobne wpadki oraz podjęcia decyzji personalnych. Szef rządu zagroził, że jeśli do końca roku plan naprawczy nie będzie prowadzony z wystarczającą energię, "wróci do rozmowy" z minister Muchą.
IAR/Rucińska/jg/moc/dj
Reklama

Reklama

Wideo wm.pl




Reklama