Reklama

Ekstremalnie ciepło w Polsce było 105 lat temu

Polska mierzy się z falą skrajnych upałów, która może zbliżyć się do historycznego rekordu temperatury. Najwyższy oficjalnie uznawany pomiar na obszarze dzisiejszego kraju pochodzi z 29 lipca 1921 roku. W Prószkowie koło Opola zanotowano wtedy 40,2 st. C w cieniu. Lato 1921 roku było jednym z najbardziej ekstremalnych w historii pomiarów, a jego skutki odczuwali mieszkańcy, rolnicy i służby medyczne.

Historyczny pomiar w Prószkowie

Najwyższą temperaturę w historii pomiarów meteorologicznych na obszarze dzisiejszej Polski zanotowano 29 lipca 1921 roku w Prószkowie na Opolszczyźnie. Termometry pokazały wtedy 40,2 st. C. Pomiar wykonano w cieniu, zgodnie z zasadami obowiązującymi na stacjach meteorologicznych.

Ten rekord ma jednak historyczny kontekst. Prószków, noszący wówczas nazwę Proskau, nie leżał wtedy w granicach Polski, lecz należał do Niemiec. Dopiero po II wojnie światowej miejscowość znalazła się na terytorium Polski.

Reklama

Mimo tego wynik z Prószkowa jest uznawany za najwyższą oficjalną temperaturę odnotowaną na obszarze obecnego państwa polskiego. Pomiaru dokonano na terenie dawnego Królewskiego Instytutu Pomologicznego, w części miasta znanej jako Pomologia.

Był też wyższy, ale nieoficjalny wynik

W historii pomiarów pojawia się również wartość 40,5 st. C, która miała zostać zanotowana 20 sierpnia 1943 roku w Ścinawie na Dolnym Śląsku. Ten wynik nie jest jednak uznawany przez IMGW za oficjalny rekord, ponieważ brakuje pełnej dokumentacji pozwalającej potwierdzić pomiar.

Reklama

Za najwyższą temperaturę odnotowaną na obszarze ówczesnej i obecnej Polski uznaje się 40,0 st. C w Zbiersku w Wielkopolsce. Tę wartość zmierzono również 29 lipca 1921 roku. Tego samego dnia bardzo wysokie temperatury zanotowano także w Pętkowie, gdzie było 39,6 st. C, oraz w Poznaniu, gdzie termometry wskazały 38,7 st. C.

Lato, które paraliżowało życie

Lato 1921 roku było wyjątkowo gorące i suche. Fala upałów objęła niemal całą Europę oraz znaczną część Azji. Wysokie temperatury pojawiały się w dwóch głównych falach, rozdzielonych gwałtownymi burzami.

Reklama

Pod koniec lipca upał był szczególnie silny. W Krakowie lokalna prasa informowała o temperaturach sięgających 50 st. C w słońcu. Mieszkańcy masowo szukali ochłody nad Wisłą, a służby notowały liczne przypadki udarów słonecznych. Upały szybko stały się nie tylko problemem zdrowotnym, ale także gospodarczym.

Susza niszczyła trawy i uprawy. Rolnicy mieli problem z wykarmieniem bydła, co wpływało na produkcję mleka i ceny żywności. Brak opadów, wysychająca roślinność i bardzo wysokie temperatury pogarszały warunki życia w wielu regionach.

Reklama

Po upale przyszły gwałtowne burze

Pierwsza fala upałów zakończyła się gwałtownym załamaniem pogody. Pod koniec lipca przez część kraju przeszły silne burze, którym towarzyszył grad, porywisty wiatr i wyładowania atmosferyczne.

W Chojniach burza miała zrywać linie telefoniczne i niszczyć zabudowania gospodarcze, a kilka osób zostało porażonych piorunem. W Szubinie przez kilkanaście minut padał grad wielkości gołębich jaj. Silny wiatr zrywał dachy, a wyładowania atmosferyczne powodowały pożary. Ogień pojawiał się m.in. w rejonie Reszla na Warmii oraz w Puszczy Niepołomickiej.

Reklama

Burze przynosiły krótkotrwałą ulgę, ale nie kończyły problemu. W wielu miejscach po kilku dniach temperatura znów zaczynała rosnąć.

Druga fala w sierpniu

Kolejna fala upałów przyszła w połowie sierpnia 1921 roku. Szczególnie dotkliwie odczuły ją Małopolska i Łódzkie. 12 sierpnia w Łowiczu i Skierniewicach zanotowano po 38,7 st. C. W Mydlnikach było 38,5 st. C, w Wieliczce 38,3 st. C, a w Chrzanowie i Tarnowie po 38,2 st. C.

W Krakowie termometry wskazały wtedy 37,4 st. C. Wysokie wartości odnotowano także w Złotym Potoku, gdzie było 38,7 st. C, w Końskich, gdzie zmierzono 38,3 st. C, oraz w Żywcu i Sobieszynie, gdzie temperatura osiągnęła 38 st. C.

Reklama

W wielu z tych miejsc tak wysokie wartości nie zostały później pobite.

Rekord z aktualnym kontekstem

Historyczny wynik z 1921 roku wrócił do debaty przy okazji obecnej fali upałów. W ostatnich dniach czerwca 2026 roku IMGW odnotował w Słubicach 38,9 st. C, co oznacza nowy rekord temperatury dla czerwca w Polsce. Nie jest to jednak rekord absolutny.

Absolutnym punktem odniesienia pozostaje Prószków i pomiar 40,2 st. C z 29 lipca 1921 roku. Synoptycy ostrzegają, że przy wyjątkowo silnych napływach gorącego powietrza wartości zbliżone do 40 stopni mogą pojawiać się również obecnie.

Reklama

W czasie tak wysokich temperatur służby apelują o ostrożność, ograniczenie przebywania na słońcu, picie dużej ilości wody oraz szczególną opiekę nad dziećmi, seniorami i osobami chorymi.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama