Piotr Zieliński przeżywa bardzo dobry sezon w barwach Interu Mediolan. Reprezentant Polski wystąpił już w 28 spotkaniach i w ostatnich tygodniach wyrósł na jednego z kluczowych zawodników w zespole prowadzonym przez Cristiana Chivu. Jego rosnącą rolę dostrzegają także włoscy dziennikarze i eksperci, którzy zgodnie podkreślają wyraźną zmianę w dyspozycji 31-letniego pomocnika.
Zieliński dołączył do Interu 1 lipca 2024 roku, przenosząc się z SSC Napoli. Pierwszy sezon w Mediolanie nie był dla niego łatwy – choć Nerazzurri sięgnęli po wicemistrzostwo Włoch i zagrali w finale Ligi Mistrzów, Polak nie zdołał wywalczyć sobie miejsca w podstawowym składzie Simone Inzaghiego. W 39 występach zdobył dwie bramki i zanotował trzy asysty.
Przed obecnymi rozgrywkami doszło jednak do zmiany na ławce trenerskiej. Inzaghi odszedł do Al-Hilal, a jego miejsce zajął Cristian Chivu. Wraz z nowym szkoleniowcem zmieniła się także pozycja Zielińskiego w drużynie. Reprezentant Polski skorzystał m.in. na kontuzji Hakana Çalhanoğlu, stopniowo przejmując jego rolę w środku pola. Z meczu na mecz dostawał coraz więcej minut, a na ławce rezerwowych częściej zaczął pojawiać się Henrich Mchitarjan. Zieliński stworzył solidny duet w środku pola z Nicolo Barellą.
Statystyki tylko potwierdzają dobrą formę Polaka. W 28 występach zanotował cztery bramki i dwie asysty, a jego spokój, inteligencja boiskowa i opanowanie robią duże wrażenie na włoskich obserwatorach. W rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” Fabrizio Biasin z „Libero Quotidiano” i Tuttomercatoweb.com podkreślił, że Zieliński wrócił do poziomu znanego z najlepszych lat w Napoli.
– Piotr jest jedną z największych niespodzianek tego sezonu. Można mówić o nim jak o nowym transferze. Odbudował formę, a różnica jest widoczna przede wszystkim w jego przygotowaniu fizycznym i stabilności. Odzyskał jasność umysłu z czasów gry w Neapolu, choć jego technika i wizja gry nigdy nie były kwestionowane – ocenił Biasin.
Zdaniem włoskiego dziennikarza trudno dziś wyobrazić sobie skład Interu bez Zielińskiego, nawet po powrocie Çalhanoğlu do zdrowia. – Stał się kluczowym pomocnikiem Chivu i takim pozostanie. Nawet przy pełnym wyborze trudno mi sobie wyobrazić, by Piotr nie grał od pierwszej minuty w najważniejszych meczach – dodał.
Zaufanie trenera idzie w parze z sympatią kibiców. Według Biasina relacja Zielińskiego z Interem, która początkowo nie była łatwa, przerodziła się w silną więź opartą na wzajemnym szacunku. – Kibice go uwielbiają. Widać, że bardzo zżył się z klubem. Jego przyszłość? Zdecydowanie w Interze – podkreślił.
Podobnego zdania jest Alberto Bertolotto, korespondent „Przeglądu Sportowego” we Włoszech. Jego zdaniem, po powrocie Çalhanoğlu Zieliński może zachować miejsce w pierwszym składzie, choć w nieco innej roli. – To jeden z liderów zespołu. Mało mówi, dużo robi. Trener może przesunąć go bliżej skrzydła, ale nie wyobrażam sobie, by wypadł z podstawowej jedenastki – zaznaczył.
Eksperci są zgodni: Piotr Zieliński jest największym wygranym kadencji Cristiana Chivu. Kluczowe znaczenie ma również fakt, że w tym sezonie Polak omija problemy zdrowotne, które ograniczały go wcześniej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze