Wielki sterowiec należący do systemu obrony powietrznej Dystryktu Kolumbia zerwał się z uwięzi i przeleciał nad wschodnimi stanami USA. W pogoń za balonem wysłano dwa myśliwce F-16.
Lecący na wysokości pięciu tysięcy metrów sterowiec ciągnął za sobą kabel zasilający, którym uszkodził linie energetyczne. Tysiące mieszkańców zostało bez prądu. Ostatecznie balon spadł na ziemię dopiero na terenach wiejskich w Pensylwanii.