Mięso zakażone włośnicą nie trafiło do sprzedaży - ustaliła prokuratura w Radomiu. Według śledczych właściciel mięsa miał je sam zutylizować. Policja sprawy nie komentuje. Postępowanie trwa.
Sprawa dotyczy próbek mięsa dzika, które do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Radomiu dostarczył 38-letni mieszkaniec tego miasta. Chodzi o kilkaset kilogramów mięsa.