Pokojowa demonstracja, zorganizowana w piątek w Atenach w związku z drugą rocznicą największej w historii kraju katastrofy kolejowej, przerodziła się w zamieszki. W akcji przed parlamentem wzięło udział, według policji, ok. 300 tys. osób. Rannych zostało pięć osób.
Dziennikarka sportowa Rula powiedziała PAP na demonstracji, że piątkowa manifestacja to oznaka frustracji. "Minęły dwa lata i rząd nadal nie daje odpowiedzi. Kto ma wiedzieć, co tam się stało, jeśli nie rząd, na który głosuje tyle ludzi? Ja na nich nie głosowałam" - dodała. Tragedię z 2023 r. nazwała "państwowym morderstwem, a nie wypadkiem". "Wiedzieli, że nic nie jest w dobrym stanie, w tym kraju wszystko jest zaniedbane" - oceniła.