Reklama

Zdradzony, złamany, zapomniany. Dramat generała AK

11 kwietnia 1959 roku zmarł Jerzy Kirchmayer – oficer Armii Krajowej, współtwórca planu „Burza”, więzień komunistycznych represji i jeden z pierwszych autorów próbujących opisać Powstanie Warszawskie w sposób całościowy. Jego biografia jest jak zwierciadło polskiego XX wieku: pełna dramatów, wyborów bez dobrego wyjścia i konsekwencji, które ciągnęły się do końca życia

Żołnierz kilku epok

Urodzony w 1895 roku w Krakowie, Kirchmayer dorastał w inteligenckim domu, który dawał solidne podstawy, ale nie mógł uchronić przed burzą historii. Gdy wybuchła I wojna światowa, młody maturzysta znalazł się w Rosji – jako obywatel monarchii austro-węgierskiej został internowany i wywieziony w głąb imperium.

Paradoksalnie to właśnie rewolucja 1917 roku otworzyła mu drogę do wolności. Wstąpił do polskich formacji wojskowych tworzonych na terenie Rosji, a po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zasilił szeregi Wojska Polskiego. Walczył w wojnie z bolszewikami i został odznaczony za odwagę.

Reklama

W dwudziestoleciu międzywojennym nie tylko rozwijał karierę wojskową w artylerii, ale także zajmował się refleksją teoretyczną nad wojną. Pisał, analizował, próbował rozumieć mechanizmy konfliktów – co w przyszłości miało odegrać istotną rolę.

We wrześniu 1939 roku pełnił funkcję w sztabie Armii „Pomorze” dowodzonej przez Władysław Bortnowski. Podczas odwrotu po bitwie nad Bzurą został ciężko ranny. To doświadczenie nie zakończyło jednak jego służby – jedynie zmieniło jej formę.


Konspiracja i trudne wybory

Po rekonwalescencji Kirchmayer wszedł do konspiracji. W strukturach Armia Krajowa pełnił ważne funkcje sztabowe, współpracując m.in. z Stanisław Tatar. Obaj należeli do grona tzw. „realistów” – oficerów, którzy zakładali, że Polska znajdzie się w strefie wpływów Związku Radzieckiego.

Reklama

Z tej diagnozy wynikała strategia: zamiast konfrontacji – próba uprzedniego porozumienia. Tak powstała koncepcja akcji „Burza”, zakładającej wystąpienie zbrojne przeciw Niemcom tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej, aby zamanifestować polską suwerenność.

Dziś łatwo oceniać te decyzje z dystansu. Wówczas były one podejmowane w warunkach skrajnej niepewności i przy dramatycznie ograniczonej wiedzy o rzeczywistych zamiarach ZSRR.

W 1944 roku Kirchmayer, ciężko chory na nowotwór i okaleczony po operacjach, został wysłany do Londynu. Wybuch powstania zastał go poza Warszawą. Do kraju wrócił już w nowej rzeczywistości politycznej – podporządkowanej Moskwie.

Reklama

Ofiara systemu i świadek historii

Po wojnie Kirchmayer pozostał w wojsku i współtworzył środowisko naukowe, które miało kształcić nowe kadry dowódcze. Jednak w realiach stalinowskich nawet lojalność wobec państwa nie dawała bezpieczeństwa.

W 1950 roku został aresztowany i oskarżony w tzw. procesie generałów – pokazowym śledztwie wymierzonym w byłych oficerów AK. Wśród oskarżonych znaleźli się m.in. Stanisław Tatar, Stefan Mossor czy Franciszek Herman. Zarzuty były klasyczne dla epoki: spisek, szpiegostwo, próba obalenia ustroju.

Śledztwo prowadzone było brutalnymi metodami. Wielogodzinne przesłuchania, pozbawianie snu, psychiczne i fizyczne wyniszczenie – w takich warunkach wielu oskarżonych składało wymuszone zeznania. Kirchmayer również się załamał. Skazano go na dożywocie.

Reklama

Na wolność wyszedł dopiero w 1955 roku, wyniszczony chorobą i więzieniem. Wkrótce potem rozpoczął pracę naukową w Polskiej Akademii Nauk.


Spór o Powstanie Warszawskie

Ostatnie lata życia Kirchmayera upłynęły pod znakiem polemik historycznych. Jego spojrzenie na Powstanie Warszawskie było zgodne z dominującą wówczas linią oficjalnej narracji: uznawał heroizm żołnierzy, ale jednocześnie ostro krytykował decyzję o rozpoczęciu walk.

W sporze z przedstawicielami emigracji, takimi jak Tadeusz Pełczyński czy Władysław Pobóg-Malinowski, nie unikał ostrych słów. Twierdził, że klęska powstania była wynikiem błędnych kalkulacji dowódców, a odpowiedzialności nie można przerzucać na aliantów czy Związek Radziecki.

Reklama

Jego najważniejsza książka – „Powstanie Warszawskie” – ukazała się już po jego śmierci. To jedna z pierwszych prób syntetycznego ujęcia tematu, choć obciążona zarówno doświadczeniem autora, jak i realiami politycznymi epoki.

Źródło: polskieradio24.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama