Reklama

Tajne spotkanie Niemcy-Rosja

W luksusowym hotelu nad Zatoką Perską odbywają się rozmowy, które oficjalnie nie istnieją. Gdy Berlin deklaruje polityczną twardość wobec Kremla, grupa niemieckich polityków i lobbystów spotyka się z przedstawicielami Rosji poza światem kamer. Czy to próba budowania nowych kanałów wpływu – czy początek politycznej gry ponad głowami rządu Merza?

 

Zakulisowe spotkania daleko od Europy

Jak ustalił niemiecki tygodnik „Die Zeit”, w ostatnich miesiącach odbyły się co najmniej cztery tajne spotkania niemieckich i rosyjskich polityków oraz lobbystów. Najnowsze miało miejsce na początku listopada w Abu Zabi – miejscu, które według źródeł niemieckiego dziennika gwarantuje dyskrecję i swobodne przemieszczanie się obu delegacjom.

W hotelu Bab al-Qasr zameldowała się delegacja blisko związana z Kremlem. Po stronie niemieckiej pojawili się m.in. były szef urzędu kanclerskiego Ronald Pofalla, prezes Forum Niemiecko-Rosyjskiego Martin Hoffmann oraz – jak sugerują informatorzy – były przewodniczący SPD Matthias Platzeck. Nie reprezentowali rządu RFN, lecz środowisko polityków określanych jako „rozumiejący Rosję”, aktywnych w lobby na rzecz odbudowy relacji gospodarczych z Moskwą.

Reklama

Powrót do Dialogu Petersburskiego?

Tematem rozmów miała być możliwa reaktywacja Dialogu Petersburskiego, forum współpracy polityczno-kulturalnej, które w 2001 roku powołali Gerhard Schröder i Władimir Putin. Format ten został zawieszony w 2021 r. przez Angelę Merkel w związku z narastającą agresywną polityką Rosji.

Rząd Niemiec, pytany przez media o te ustalenia, zapewnia jednak jednoznacznie: Berlin nie planuje powrotu do Dialogu Petersburskiego. Oficjalna linia polityczna pozostaje twarda – izolacja Kremla, wsparcie sankcji oraz aktywna rola na rzecz wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów na odbudowę Ukrainy.

Reklama

Kreml wysyła sygnały

Rosyjską stronę w spotkaniach reprezentowali m.in. szef rady nadzorczej Gazpromu Wiktor Zubkow oraz pełnomocnik Putina ds. praw człowieka Walery Fadiejew, objęty sankcjami UE za propagandę wojenną. Udział w listopadowym spotkaniu w ostatniej chwili odwołał doradca Putina ds. kultury Michaił Szwydkoj, persona często wykorzystywana jako „miękkie oblicze” rosyjskiej dyplomacji.

Według nieoficjalnych informacji emisariusze obu stron mieli rozmawiać o możliwej wizycie Szwydkoja w Berlinie. Nie obejmują go unijne zakazy wjazdu, a jego pojawienie się w stolicy Niemiec byłoby pierwszą wizytą przedstawiciela rosyjskich władz od początku wojny przeciwko Ukrainie. Dla Kremla byłby to niewątpliwy sukces polityczny.

Reklama

Lobbing kontra polityka rządu

Nieoficjalne kontakty w Abu Zabi uwidaczniają pęknięcie w niemieckiej scenie politycznej. Z jednej strony rząd kanclerza Friedricha Merza konsekwentnie popiera twardy kurs wobec Rosji, sankcje oraz działania na rzecz wsparcia Ukrainy. Z drugiej – wpływowe środowiska byłych polityków SPD i CDU prowadzą własne rozmowy, odwołując się do tradycji bliskich kontaktów gospodarczych z Moskwą.

Choć rozmowy w Emiratach nie mają mandatu państwowego, ich istnienie może z czasem zostać wykorzystane przez Kreml jako sygnał, że w Niemczech rośnie grupa skłonna do normalizacji relacji – mimo rosyjskiej agresji i niezmiennych stanowisk Berlina.

Reklama

Gra o przyszłość relacji europejsko-rosyjskich

Tajne spotkania nie zwiastują nagłego przełomu w polityce Niemiec, ale pokazują, że Kreml konsekwentnie szuka bocznych kanałów wpływu, licząc na zmęczenie Zachodu wojną i podziały wewnętrzne. Abu Zabi stało się miejscem, w którym rosyjska dyplomacja testuje gotowość części niemieckich elit do rozmów mimo trwającego konfliktu.

Pytanie pozostaje jedno: czy te kulisy staną się pretekstem do realnej zmiany kursu, czy tylko epizodem w dłuższej grze, w której obie strony sondują możliwości – z dala od światła reflektorów?

Źródło: Die Zeit
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama