Popularne przyprawy sprzedawane w dyskontach znalazły się pod lupą organizacji konsumenckiej Foodwatch. Wyniki analiz laboratoryjnych wzbudziły duże emocje – w jednej z badanych próbek wykryto ślady zakazanego herbicydu w stężeniu wielokrotnie przekraczającym dopuszczalne normy. Organizacja apeluje o wycofanie części produktów z rynku, choć jednocześnie uspokaja, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia konsumentów.
Przyprawy są nieodłącznym elementem codziennego gotowania i trudno wyobrazić sobie bez nich większość potraw. To właśnie dlatego wyniki najnowszego raportu organizacji konsumenckiej Foodwatch wywołały tak duże zainteresowanie w wielu krajach Europy.
Eksperci przeanalizowali produkty dostępne w popularnych sieciach handlowych, koncentrując się przede wszystkim na przyprawach. Najwięcej kontrowersji wzbudził mielony kmin rzymski sprzedawany pod marką własną jednego z dyskontów. Według przedstawionych wyników badań wykryto w nim pozostałości herbicydu Flamprop, a poziom tej substancji miał przekraczać dopuszczalne normy aż 217-krotnie.
Sprawa odbiła się szerokim echem szczególnie dlatego, że kmin rzymski jest jedną z najczęściej używanych przypraw w kuchniach na całym świecie. Niemiecki Federalny Instytut Oceny Ryzyka uznał wskazaną partię produktu za niespełniającą wymogów dopuszczenia do sprzedaży. Sieć handlowa zakwestionowała jednak te ustalenia, podkreślając, że przeprowadzone na jej zlecenie badania nie wykazały podobnych zanieczyszczeń.
Na tym jednak lista zastrzeżeń się nie kończy. Foodwatch poinformował również o wykryciu pozostałości pestycydów w innych produktach przyprawowych dostępnych w europejskich sklepach. W jednej z analizowanych papryk w proszku znaleziono substancje niedopuszczone do stosowania na terenie Unii Europejskiej. Z kolei rekordową liczbę różnych środków ochrony roślin wykryto w jednej z mieszanek chili.
Kontrole objęły także wybrane herbaty oraz produkty ryżowe. Organizacja konsumencka domaga się wycofania z rynku tych artykułów, które przekraczają obowiązujące normy bezpieczeństwa.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że konsumenci nie powinni wpadać w panikę. Przypraw używa się zazwyczaj w niewielkich ilościach, dlatego wykryte zanieczyszczenia nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia. Mimo to raport ponownie otworzył dyskusję o jakości produktów spożywczych trafiających na sklepowe półki oraz skuteczności kontroli żywności w Europie.
Sprawa pokazuje również, jak ważne są regularne badania produktów i przejrzystość informacji przekazywanych klientom. Dla wielu konsumentów wyniki raportu mogą stać się impulsem do uważniejszego przyglądania się pochodzeniu kupowanych przypraw i składnikom, które trafiają na ich talerze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze