Decyzja polskiego jury Eurowizji o przyznaniu maksymalnych 12 punktów reprezentantowi Izraela wywołała falę ostrych komentarzy w sieci. W centrum uwagi znalazła się Viki Gabor, która była jedną z jurorek i w reakcji na internetowy hejt ograniczyła aktywność w mediach społecznościowych.
Finał Eurowizji, który odbył się 17 maja, przyniósł nie tylko muzyczne emocje, ale także gorącą dyskusję w internecie. Polskę reprezentowała Alicja Szemplińska z utworem „Pray”, zajmując 12. miejsce. Zwycięstwo przypadło Bułgarii, natomiast drugą pozycję zdobył reprezentant Izraela Noam Bettan.
To właśnie wynik izraelskiego wykonawcy stał się w Polsce źródłem największych kontrowersji. Polskie jury konkursu przyznało mu najwyższą notę – 12 punktów, co znacząco wpłynęło na jego końcową lokatę. W składzie jury, obok Viki Gabor, znaleźli się m.in. Eliza Orzechowska, Filip Kuncewicz, Jasiek Piwowarczyk, Staś Kukulski, Wiktoria Kida oraz Maurycy Żółtański.
Decyzja spotkała się z bardzo różnymi reakcjami. Część internautów podkreślała, że Eurowizja jest konkursem muzycznym i ocena powinna dotyczyć wyłącznie występu artystycznego. Inni z kolei krytykowali sposób rozłożenia głosów, uznając go za nieadekwatny do oczekiwań części widowni.
W sieci szybko pojawiły się również ostre, często agresywne komentarze wymierzone w członków jury. Część z nich – w tym wpisy kierowane do Viki Gabor – przybrała formę hejtu, którego treści były na tyle intensywne, że artystka zdecydowała się zareagować w sposób prewencyjny.
Jeszcze w nocy piosenkarka ograniczyła możliwość komentowania swoich postów na Instagramie i TikToku. Zmiana ta nie umknęła uwadze internautów, którzy zaczęli zwracać na nią uwagę także w komentarzach pod wpisami innych członków jury.
Sprawa ponownie otworzyła szerszą dyskusję o emocjach towarzyszących Eurowizji oraz o tym, jak cienka bywa granica między oceną artystyczną a politycznymi interpretacjami wyników konkursu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze