Reklama

Chikungunya coraz bliżej Europy. Czy Polacy mają się czego bać?

Jeszcze do niedawna chikungunya była chorobą kojarzoną głównie z tropikalnymi regionami Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Dziś jednak eksperci ostrzegają, że sytuacja szybko się zmienia. Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) zwraca uwagę, że wraz ze zmianami klimatycznymi, wzrostem temperatur oraz rozprzestrzenianiem się inwazyjnych gatunków komarów ryzyko występowania chorób tropikalnych w Europie rośnie z roku na rok.

Szczególne obawy budzi właśnie chikungunya – choroba wirusowa przenoszona przez komary z rodzaju Aedes, zwłaszcza komara tygrysiego (Aedes albopictus). Gatunek ten zadomowił się już w wielu krajach Europy Południowej i Zachodniej, a jego zasięg stale się powiększa. Rodzime przypadki na terenie Europy po raz pierwszy stwierdzono w północno-wschodnich Włoszech w sierpniu 2007 r.

Czym jest chikungunya?

Chikungunya to choroba wywoływana przez wirusa CHIKV. Nazwa pochodzi z języka używanego w Tanzanii i oznacza „ten, który się zgina”, co nawiązuje do charakterystycznej postawy chorych cierpiących z powodu bardzo silnych bólów stawów.

Reklama

Do zakażenia dochodzi po ukąszeniu przez zakażonego komara. Choroba nie przenosi się bezpośrednio między ludźmi poprzez kontakt codzienny czy drogą kropelkową.

Objawy pojawiają się zwykle od 3 do 7 dni po ukąszeniu. Najczęściej są to:

  • nagła wysoka gorączka,
  • bardzo silne bóle stawów,
  • bóle mięśni,
  • bóle głowy,
  • wysypka,
  • zmęczenie,
  • nudności.

W wielu przypadkach pacjenci opisują ból stawów jako jeden z najsilniejszych, jakich doświadczyli w życiu. Dotyczy on głównie dłoni, nadgarstków, kostek, kolan i stóp.

Choroba, która może ciągnąć się miesiącami

Choć śmiertelność chikungunyi jest niewielka, nie oznacza to, że choroba jest łagodna. U części pacjentów ostre objawy ustępują po kilku dniach lub tygodniach. U wielu osób problemy zdrowotne utrzymują się jednak znacznie dłużej.

Reklama

Najbardziej charakterystycznym powikłaniem są przewlekłe bóle stawów, które mogą utrzymywać się przez wiele miesięcy, a nawet kilka lat po zakażeniu. Niektórzy chorzy przez długi czas mają trudności z chodzeniem, wykonywaniem pracy fizycznej czy nawet podstawowych czynności dnia codziennego.

Szczególnie narażone na cięższy przebieg są osoby starsze, pacjenci z chorobami przewlekłymi oraz osoby z osłabionym układem odpornościowym.

Europa notuje lokalne ogniska

Według ECDC w ostatnich latach w Europie wielokrotnie dochodziło do lokalnych ognisk chikungunyi. Przypadki zakażeń odnotowywano między innymi we Francji i we Włoszech. W takich sytuacjach zakażona osoba przywozi wirusa z zagranicy, a następnie lokalne komary przenoszą go na kolejne osoby.

Reklama

Eksperci podkreślają, że liczba takich zdarzeń może rosnąć. Coraz cieplejsze lata oraz łagodniejsze zimy sprzyjają przeżyciu i rozprzestrzenianiu się komara tygrysiego na nowych obszarach Europy.

A co z Polską?

Obecnie w Polsce nie odnotowano lokalnej transmisji chikungunyi. Pojawiają się jednak przypadki zawleczone przez podróżnych wracających z krajów tropikalnych.

Zdaniem specjalistów ryzyko występowania chorób przenoszonych przez komary będzie w naszym kraju stopniowo rosło. Zmiany klimatyczne powodują wydłużenie sezonu aktywności owadów, a coraz wyższe temperatury stwarzają korzystniejsze warunki dla gatunków dotychczas spotykanych głównie na południu Europy.

Reklama

Nie oznacza to, że Polsce grozi obecnie epidemia chikungunyi. ECDC wskazuje jednak, że kraje europejskie powinny rozwijać systemy monitorowania komarów oraz przygotowywać służby medyczne na możliwość pojawiania się nowych chorób zakaźnych.

Jak się chronić?

Najskuteczniejszą metodą ochrony pozostaje unikanie ukąszeń komarów. Podczas podróży do krajów tropikalnych zaleca się stosowanie repelentów, noszenie odzieży zakrywającej ciało oraz korzystanie z moskitier.

Eksperci podkreślają również znaczenie szybkiej diagnostyki osób wracających z rejonów, w których występuje wirus. Wczesne wykrycie zakażenia pozwala ograniczyć ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się choroby.

Reklama

Choć chikungunya nadal pozostaje dla większości Polaków egzotyczną nazwą, specjaliści są zgodni: choroby tropikalne przestają być problemem wyłącznie odległych kontynentów. W coraz cieplejszej Europie stają się wyzwaniem także dla systemów ochrony zdrowia naszego regionu.

oprac. red

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo wm.pl




Reklama