Reklama

Czarnek nie wytrzymał po słowach Szeptyckiego. „3 lata więzienia!”

Burza po słowach wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego. Politycy Prawa i Sprawiedliwości domagają się jego natychmiastowej dymisji po kontrowersyjnej wypowiedzi dotyczącej UPA i Rzezi Wołyńskiej. Prof. Przemysław Czarnek nie pozostawia wątpliwości: - Dla takich ludzi nie ma miejsca ani w polskiej polityce, ani w świecie nauki - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl. Były minister edukacji przypomina również o przygotowanym przez PiS projekcie ustawy dotyczącym zakazu propagowania banderyzmu. Jak podkreśla, gdyby przepisy już obowiązywały, wiceministrowi mogłyby grozić nawet 3 lata więzienia.

Lawina krytyki po słowach wiceministra

Wszystko zaczęło się od rozmowy Andrzeja Szeptyckiego na antenie TOK FM z Jackiem Żakowskim. Wiceminister nauki, odnosząc się do działalności UPA, stwierdził, że jej członkowie byli „trochę ukraińskimi Żołnierzami Niezłomnymi” i przede wszystkim walczyli przeciwko Sowietom.

Wypowiedź błyskawicznie wywołała polityczną i medialną burzę. Krytycy zarzucają Szeptyckiemu relatywizowanie zbrodni wołyńskiej oraz próbę stawiania znaku równości między polskim podziemiem niepodległościowym a formacją odpowiedzialną za masowe mordy na Polakach.

Reklama

Kontrowersje wzbudził także sposób, w jaki wiceminister mówił o relacjach polsko-ukraińskich. W rozmowie pojawiły się odniesienia do „kolonializmu”, a także literackie porównanie do Robinsona Crusoe i Piętaszka. Zdaniem wielu komentatorów słowa przedstawiciela resortu odpowiedzialnego za polską naukę przekroczyły granicę politycznej prowokacji.

Czarnek: „Będziemy żądać jego dymisji”

Do sprawy ostro odniósł się prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera i były minister edukacji. W rozmowie z portalem wPolityce.pl zapowiedział, że Prawo i Sprawiedliwość będzie domagało się usunięcia Andrzeja Szeptyckiego z rządu.

Reklama

— Tak, będziemy żądać jego dymisji. Dla takich ludzi nie ma miejsca w polskiej polityce i nauce. Po wejściu w życie mojej ustawy o zakazie propagowania banderyzmu i o kłamstwie wołyńskim za takie słowa temu człowiekowi groziłyby 3 lata więzienia — powiedział prof. Czarnek.

Polityk PiS podkreśla, że granica debaty historycznej została przekroczona, a państwo powinno reagować zdecydowanie na wszelkie próby usprawiedliwiania lub rozmywania odpowiedzialności za zbrodnie UPA.

Projekt ustawy utknął w Sejmie

Prawo i Sprawiedliwość od miesięcy forsuje projekt ustawy penalizującej propagowanie banderyzmu oraz publiczne relatywizowanie Rzezi Wołyńskiej. Dokument jednak wciąż nie trafił pod obrady Sejmu.

Reklama

Politycy PiS przekonują, że projekt jest blokowany przez obóz rządzący. W tle pozostają również napięcia wokół polityki historycznej Ukrainy. Dodatkowe emocje wywołała niedawna decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA”.

Zdaniem opozycji reakcja polskiego rządu na tego typu działania jest zbyt miękka. Prof. Czarnek uważa, że właśnie dlatego potrzebne są nowe przepisy.

„Dlatego potrzebna jest mrożona dziś w Sejmie ustawa o zakazie propagowania banderyzmu i o kłamstwie wołyńskim. Za takie słowa temu człowiekowi groziłyby wtedy 3 lata więzienia” — napisał były minister na platformie X.

Reklama

Sprawa wypowiedzi Andrzeja Szeptyckiego już teraz staje się jednym z najmocniejszych politycznych sporów ostatnich dni. Coraz częściej pojawiają się pytania, czy rząd zdecyduje się bronić swojego wiceministra, czy też presja opinii publicznej okaże się zbyt duża.

Źródło: wPolityce.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo wm.pl




Reklama