Reklama

Burza po słowach Elona Muska. Poparcie dla Le Pen wywołało polityczną lawinę

„To ostatnia nadzieja Francji”

Elon Musk ponownie wywołał polityczną burzę w Europie. Właściciel platformy X, Tesli i SpaceX publicznie poparł Marine Le Pen, kandydatkę Zjednoczenia Narodowego (RN) w wyborach prezydenckich we Francji zaplanowanych na 2027 rok. W krótkim wpisie opublikowanym w serwisie X napisał: „To ostatnia nadzieja Francji”, odnosząc się do rosnącego poparcia sondażowego dla francuskiej polityk.

Natychmiastowa fala krytyki

Deklaracja amerykańskiego miliardera błyskawicznie wywołała reakcję francuskiej sceny politycznej. Przedstawiciele partii rządzących, lewicy oraz części ugrupowań centrowych zarzucili Muskowi próbę wpływania na debatę publiczną i ingerencję w proces wyborczy.

Reklama

Były komisarz Unii Europejskiej Thierry Breton stwierdził, że rozpoczął się „sezon ingerencji”, podkreślając jednocześnie konieczność pilnowania, aby algorytmy platform społecznościowych nie faworyzowały żadnego z kandydatów. Politycy opozycyjni również apelowali o większy nadzór nad funkcjonowaniem platform cyfrowych w czasie kampanii wyborczych.

Nawet partia Le Pen zachowuje dystans

Co ciekawe, z rezerwą do słów Muska odniosło się także samo Zjednoczenie Narodowe. Rzecznik ugrupowania Laurent Jacobelli podkreślił, że partia nie zabiega o zagraniczne poparcie i nie uważa go za istotny element swojej kampanii. Zwrócił uwagę, że podobny dystans ugrupowanie utrzymuje również wobec deklaracji płynących ze Stanów Zjednoczonych, w tym od Donalda Trumpa.

Reklama

To nie pierwszy taki przypadek

Nie jest to pierwsza sytuacja, w której Elon Musk angażuje się w europejską politykę. W ostatnich latach publicznie komentował kampanie wyborcze w Niemczech, Rumunii czy Wielkiej Brytanii, często wyrażając poparcie dla ugrupowań określanych jako narodowe lub populistyczne. Jego aktywność wielokrotnie wywoływała dyskusję na temat wpływu właścicieli globalnych platform społecznościowych na procesy demokratyczne w Europie.

Dyskusja o granicach wpływu

Sprawa ponownie otworzyła debatę o roli mediów społecznościowych i ich właścicieli w kształtowaniu opinii publicznej. Zwolennicy Muska wskazują, że ma on prawo wyrażać własne poglądy polityczne. Krytycy odpowiadają jednak, że ze względu na ogromny zasięg platformy X jego wypowiedzi mogą mieć realny wpływ na przebieg kampanii wyborczych i postrzeganie kandydatów przez opinię publiczną.

Źródło: W Polityce
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama