Reklama

Prezydent powiedział „nie”. Weto, które rozpaliło polityczny spór

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu wraz z przepisami wprowadzającymi nowe rozwiązania. Decyzja głowy państwa spotkała się z krytyką części polityków koalicji rządzącej. Głos zabrali m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz, Katarzyna Lubnauer oraz przedstawiciele Lewicy.

Zawetowane przepisy miały umożliwić dwóm pełnoletnim osobom zawarcie przed notariuszem umowy, która następnie byłaby rejestrowana w urzędzie stanu cywilnego. W ten sposób możliwe byłoby uregulowanie szeregu spraw dotyczących wspólnego życia.

Chodziło między innymi o kwestie majątkowe, obowiązek alimentacyjny, prawo do mieszkania, dostęp do informacji medycznej czy sprawy związane z pochówkiem. Do umowy można byłoby również dołączyć aneks zawierający testamenty obu stron.

Kancelaria Prezydenta wcześniej wskazywała na status małżeństwa

Stanowisko Pałacu Prezydenckiego wobec proponowanych rozwiązań było znane jeszcze na etapie prac parlamentarnych. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta przekonywali, że ustawa – mimo przyjętej nazwy – w praktyce prowadzi do prawnego usankcjonowania związków partnerskich.

Reklama

Szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker podkreślał w maju, że nie ma zgody Karola Nawrockiego na legalizację związków partnerskich. Jednocześnie sam prezydent deklarował wcześniej gotowość do rozmowy o rozwiązaniach, które ułatwiałyby obywatelom regulowanie spraw dotyczących osoby najbliższej. Stawiał jednak wyraźną granicę: nowe przepisy nie mogą jego zdaniem tworzyć instytucji będącej odpowiednikiem lub formą zbliżoną do małżeństwa.

W stanowisku prezentowanym przez otoczenie prezydenta podkreślano również konstytucyjną ochronę małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. To właśnie ocena zakresu praw przewidzianych w rządowym projekcie stała się jednym z głównych punktów sporu między Pałacem Prezydenckim a zwolennikami ustawy.

Reklama

Kosiniak-Kamysz i Lubnauer krytykują weto

Decyzja Karola Nawrockiego spotkała się z negatywną reakcją przedstawicieli koalicji rządzącej. Wicepremier i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę przede wszystkim na praktyczny wymiar zawetowanych przepisów.

Jak przekonywał, ustawa miała ułatwić dostęp do informacji o stanie zdrowia bliskiej osoby, wspólne rozliczenia oraz załatwianie codziennych formalności. Zdaniem lidera ludowców prezydent, blokując nowe regulacje, postawił polityczny spór ponad rozwiązaniami, które miały ułatwić życie obywatelom.

Reklama

Krytycznie decyzję oceniła również wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer. Według niej konsekwencje weta odczują przede wszystkim osoby pozostające w związkach nieformalnych, które nadal nie będą mogły korzystać z części rozwiązań przewidzianych przez ustawę.

Lubnauer argumentowała, że problem szczególnie wyraźnie ujawnia się w trudnych sytuacjach życiowych – podczas choroby, pobytu w szpitalu czy po śmierci partnera. Jej zdaniem dyskusja nie powinna być sprowadzana wyłącznie do sporu ideologicznego, ponieważ dotyczy również konkretnych problemów prawnych i codziennych sytuacji.

Reklama

Lewica zapowiada, że nie rezygnuje ze zmian

Jednym z najmocniejszych głosów krytyki było stanowisko Katarzyny Kotuli z Lewicy, pełniącej funkcję sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Polityk przekonywała, że decyzja prezydenta dotknie dużą grupę osób żyjących w związkach nieformalnych.

Kotula zapowiedziała jednocześnie, że weto nie oznacza końca politycznych starań o zmianę obowiązujących przepisów. Jej zdaniem zmiany społeczne oraz rosnące poparcie dla prawnego uregulowania sytuacji par nieformalnych sprawiają, że temat będzie powracał.

Reklama

Spór wokół ustawy pokazuje jednak zasadniczą różnicę pomiędzy rządem a Pałacem Prezydenckim. Zwolennicy nowych regulacji przedstawiają je przede wszystkim jako zestaw praktycznych narzędzi pozwalających ludziom zabezpieczyć wspólne życie. Prezydent i jego otoczenie wskazują natomiast, że zakres proponowanych uprawnień zbyt mocno zbliżał nową instytucję do związku partnerskiego i tym samym ingerował w szczególną pozycję małżeństwa.

Weto zamyka drogę do wejścia ustawy w życie w obecnym kształcie, ale z pewnością nie kończy politycznej dyskusji. Pytanie brzmi teraz, czy rząd zdecyduje się na kolejną próbę przygotowania regulacji dotyczących osób najbliższych – i czy możliwe będzie stworzenie projektu, który uzyska akceptację zarówno większości parlamentarnej, jak i prezydenta.

Źródło: wpolityce.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wm.pl




Reklama