Zalewająca polder woda odcięła od świata dwie wsie na Dolnym Śląsku. Większość ich mieszkańców nie zdecydowała się na ewakuację. Nie wiadomo, czy samotni seniorzy byli w stanie zadbać o swoje bezpieczeństwo.
O sytuacji w Starym Górniku i Starym Otoku można przeczytać w relacji dziennikarki Wirtualnej Polski. Obie te miejscowości zalała woda z otwartego w poniedziałek polderu zalewowego Oława-Lipki. Władze prosiły mieszkańców o ewakuację, ale większość z nich odmówiła z obawy o swój majątek, a także w nadziei, że uda im się ochronić zabudowania przed zalewem wody. Jednak ostatecznie obie wsie zostały całkowicie zalane.