Czy w 2026 roku emerytury będą podnoszone według dotychczasowych zasad, czy według nowego mechanizmu określanego jako „150 zł Nawrockiego”? Przyszłoroczna waloryzacja może znacząco zmienić sposób obliczania świadczeń. Kto realnie zyska na prezydenckiej propozycji?
Trzynastka i czternastka to dodatkowe świadczenia wypłacane emerytom i rencistom przez ZUS. Oba podlegają corocznej waloryzacji, choć ich zasady są odmienne.
Trzynasta emerytura jest najprostszym dodatkiem – jej wysokość zawsze odpowiada najniższej emeryturze obowiązującej od 1 marca danego roku. Nie obowiązują żadne progi dochodowe ani warunki dodatkowe. ZUS wypłaca ją automatycznie, zwykle w kwietniu. Nie są od niej potrącane składki emerytalne ani rentowe, choć obowiązuje składka zdrowotna i podatek dochodowy, co nieznacznie obniża kwotę netto.
Czternasta emerytura działa inaczej. Pełną kwotę – również równą minimalnej emeryturze – otrzymują tylko osoby, których świadczenie nie przekracza ustalonego progu. W 2026 roku ma to być 2900 zł brutto. Powyżej tej kwoty obowiązuje zasada „złotówka za złotówkę”, czyli każda złotówka przekroczenia progu pomniejsza czternastkę o złotówkę. W praktyce osoby z wysokimi emeryturami mogą nie dostać dodatku w ogóle. Wypłata następuje automatycznie, zwykle we wrześniu.
Coroczna waloryzacja świadczeń odbywa się w marcu. Na 2026 rok przewidywane są dwa warianty:
Wariant rządowy – tradycyjna waloryzacja procentowa
Podwyżka zależy jedynie od wskaźnika inflacji i dynamiki płac. Obecne szacunki mówią o 4,88–4,9 proc.
W takim przypadku:
minimalna emerytura wzrosłaby z 1878,91 zł do 1970,98 zł brutto,
trzynasta i czternasta emerytura również wyniosłyby 1970,98 zł brutto.
Waloryzacja procentowa premiuje osoby z wyższymi świadczeniami.
Przykładowo:
emerytura minimalna podniosłaby się o ok. 92 zł,
emerytura 4000 zł wzrosłaby o ok. 196 zł.
Wariant prezydencki – „150 zł Nawrockiego”
Propozycja Karola Nawrockiego zakłada, że jeśli waloryzacja procentowa daje mniej niż 150 zł brutto, ZUS ma podnieść świadczenie właśnie do tej kwoty.
W wyniku tego:
najniższa emerytura wzrosłaby do 2028,91 zł brutto,
trzynastka i czternastka byłyby wyższe o 57,93 zł brutto niż w wariancie rządowym.
Mechanizm ten szczególnie chroni osoby z najniższymi świadczeniami, którym procentowa waloryzacja dałaby zaledwie 90–100 zł.
Różnica między sposobami waloryzacji jest zasadnicza:
waloryzacja rządowa – korzystna dla osób z wyższymi świadczeniami,
wariant prezydencki – zdecydowanie bardziej opłacalny dla osób z emeryturą minimalną lub niewiele wyższą.
Według wyliczeń Dziennika Gazety Prawnej, osoby z najniższą emeryturą uzyskałyby ok. 812 zł brutto więcej rocznie, licząc łącznie wzrost trzynastki i czternastki.
Jak podkreśla Agata Siwek z Interii Biznes, prezydencki mechanizm generowałby wydatki liczone w miliardach.
Z szacunków Kancelarii Prezydenta wynika, że nawet 4 mln seniorów zyskałoby więcej niż przy obecnych zasadach.
Koszty proponowanego rozwiązania:
2026 r. – ok. 2,9 mld zł,
2027 r. – ok. 3,4 mld zł,
kolejne lata – dalszy wzrost wydatków.
Projekt prezydencki jest obecnie na etapie konsultacji społecznych. Po ich zakończeniu trafi do Sejmu. Jeśli zostanie uchwalony, pierwsza waloryzacja według nowych zasad będzie obowiązywać od marca 2026 roku.
Karol Nawrocki zapowiadał takie zmiany jeszcze w kampanii wyborczej, dlatego można się spodziewać, że będzie dążyć do ich wprowadzenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A jak prezydencki wariant wpłynie na inflacje? Dodatkowy pieniądz bez dodatkowego towaru na rynku. Ceny wzrosną. Efekt będzie taki sam jak PiSowskie podwyżki płacy minimalnej. Niedaleko pada nawrockie jabłko od PiSowskiej jabłonki.
A jak prezydencki wariant wpłynie na inflacje? Dodatkowy pieniądz bez dodatkowego towaru na rynku. Ceny wzrosną. Efekt będzie taki sam jak PiSowskie podwyżki płacy minimalnej. Niedaleko pada nawrockie jabłko od PiSowskiej jabłonki.