Poranek w Warszawie zaczął się inaczej niż zwykle. Zamiast codziennego szumu ulic i pośpiechu mieszkańców, uwagę przyciągnął niski, charakterystyczny dźwięk wirnika. Nad rejonem ronda Zgrupowania Armii Krajowej „Radosław” pojawił się policyjny śmigłowiec Black Hawk, a chwilę później rozpoczęła się operacja, która bardziej przypominała sceny z filmu niż rzeczywistość dużego miasta.
Była około siódma rano, gdy okolice ulicy Kłopot zostały szczelnie obstawione przez służby. Zaskoczeni mieszkańcy obserwowali, jak z zawisającej nad dachami maszyny na linach opuszczają się funkcjonariusze Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji BOA. Dynamiczny desant trwał zaledwie chwilę, ale jego skala i precyzja nie pozostawiały wątpliwości – to nie były ćwiczenia.
Informacje, które napływały do mediów, szybko potwierdziły: służby prowadziły rzeczywistą operację. Jak ustalił dziennikarz RMF FM Kacper Wróblewski, działania miały charakter interwencyjny i były związane z konkretnym śledztwem.
Na miejscu pojawili się najlepiej wyszkoleni funkcjonariusze w kraju. BOA to jednostka wyspecjalizowana w działaniach wysokiego ryzyka – od operacji antyterrorystycznych po zatrzymania szczególnie niebezpiecznych osób. Ich obecność w centrum stolicy zawsze oznacza jedno: sytuacja wymagała maksymalnej precyzji i błyskawicznego działania.
Z dachu jednego z budynków można było dostrzec uzbrojonych policjantów zabezpieczających teren, podczas gdy inni funkcjonariusze prowadzili działania wewnątrz obiektu. Choć służby nie ujawniały szczegółów, potwierdzono, że operacja była realizowana na podstawie decyzji prokuratury okręgowej w Gliwicach, a sprawa dotyczy przestępczości ekonomicznej.
Według nieoficjalnych informacji akcja została już zakończona, jednak jeszcze przez dłuższy czas w rejonie Muranowa widoczne były policyjne radiowozy, a kierowcy musieli liczyć się z utrudnieniami.
Rzeczniczka Komendy Głównej Policji, Katarzyna Nowak, przyznała jedynie, że tego typu operacje są konieczne w sytuacjach wymagających wsparcia kontrterrorystów przy zatrzymywaniu podejrzanych. Szczegóły – przynajmniej na razie – pozostają niejawne.
Warszawa, przyzwyczajona do wielkomiejskiego tempa, na chwilę stała się sceną dla operacji rodem z kina akcji – tyle że tym razem wszystko wydarzyło się naprawdę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze